zupa z kalarepy

Zupa krem z kalarepy

Co zrobić z nadmiarem kalarepy w warzywniku? Zrób zupę krem! Lekka, o orzechowej nucie, pozwoli nie tylko spożytkować plony, ale też przygotować smaczny posiłek.

Zwykle, gdy do mediów społecznościowych wrzucam zdjęcie kalarepy dostaję pytanie: „jak zjadasz tę kalarepę? Masz jakieś przepisy?”
Dotychczas uważałam, że najsmaczniejsza wersja kalarepy to ta na surowo, prosto z ogrodu, obrana i pokrojona na kawałki, ewentualnie skropiona odrobiną oliwy i posypana solą, albo zjadana jak jabłko. Bardzo lubię też dodawać startą kalarepę do sałatek, niesamowicie dodaje im wilgoci.

Ten rok jednak obdarował nas taką ilością kalarepy, że powoli zaczynałam mieć jej dosyć, bo w sumie ile kalarep jest w stanie zjeść jeden człowiek 🙂 Jakoś tak wyszło, że wszystkie były gotowe do zbiorów niemal w tym samym czasie, na przestrzeni mniej więcej trzech tygodni. Część rozdałam, na resztę zaczęłam szukać sposobu. Tak wpadłam na pomysł zupy-krem. Pomysł banalny, wykonanie też.

Ważna informacja: do tej zupy można wykorzystać też nieco przerośniętą kalarepę, ważne tylko, by usunąć jej najbardziej zwłókniałe fragmenty.

Potrzebujesz:

  • 3-4 kalarepek średniej wielkości
  • średniej wielkości cebuli, najlepiej cukrowej
  • 1 l. bulionu
  • 3-4 łyżek oleju
  • 2 łyżek soku z cytryny
  • soli i pieprzu do doprawienia
  • kilku kromek chleba i ząbka czosnku do przygotowania grzanki
  • odrobiny oliwy, ziół i uprażonych orzeszków do podania

Przygotowanie:

  • cebulę pokrój w kostkę i podsmaż ją w garnku na oleju.
    Ja lubię, gdy nieco się zarumieni, zupa ma wówczas bardziej wyrazisty smak. Jeśli chcesz, żeby był łagodniejszy, tylko zeszklij cebulę.
  • w międzyczasie obierz i pokrój kalarepę na mniejsze części, mniej więcej kostki 2×2 cm.
  • do garnka wlej bulion i wrzuć kalarepę
  • gotuj ok. 15 min, aż kalarepa stanie się miękka
  • zupę dopraw do smaku solą i pieprzem oraz cytryną, zblenduj i na koniec jeszcze raz podgrzej
  • podawaj z grzanką posmarowaną czosnkiem, udekorowaną odrobiną oliwy, świeżymi ziołami i prażonymi orzeszkami (np. pinii)

Smacznego!

Tagi: brak tagów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie udostępniony. Wymagane pola oznaczone są*