762D9C07-12AE-4EA5-BA97-0348826704F1

Co siać w lutym

Jest połowa lutego. Na moim stole z rozsadą bakłażany i papryki dumnie rozkładają już liścienie. Siałam je w ostatni tydzień stycznia, teraz kąpią się w świetle specjalnej lampy, która ma im dać namiastkę wiosennego klimatu. Gdyby nie ta lampa, nie siałabym tak wcześniej, dni są jeszcze zbyt krótkie, by rozsada bez doświetlania czuła się dobrze.

Połowa lutego to jednak już całkiem dobry moment, by zacząć pierwsze wysiewy. Zanim kiełki wydostaną się nad powierzchnię ziemi, nadejdzie marzec i dni będą już rozsądnie długie. Jeśli do tego zapewnimy naszej rozsadzie jasny parapet, to powinno być już całkiem ok.

Jako pierwsze (pierwsze tygodnie lutego) siejemy paprykę, szczególnie ostrą, i bakłażany. Kolejne (połowa lutego) są selery, pory oraz cebula. Następnie (koniec lutego) wysiewamy kalarepę, pak-choi i tat-soi na wczesny zbiór wiosną. Tę rozsadę, jako znoszącą chłody, będę starała się jak najszybciej przeprowadzić do szklarni i do gruntu.

Ja moje nasiona wysiewam do wielodoniczek:

  • wypełniam je do 2/3 wysokości każdej komory ziemią
  • ziemię lekko ugniatam
  • zwilżam powierzchnię spryskiwaczem
  • rozsypuję równomiernie po kilka nasion w każdej komorze
  • przysypuje niewielka ilością ziemi (nasion selerów nie należy przysypywać)
  • bardzo delikatnie dociskam ziemię, żeby ją wyrównać
  • całość obficie spryskuję wodą
  • oznaczam wysiewy etykietą i przykrywam przezroczystą pokrywką

W przypadku papryki i bakłażanów po skiełkowaniu roślin i wypuszczeniu pierwszych liści właściwych przesadzam każdą z nich do pojedynczych doniczek. Tak samo zrobię z selerami (będę przygotowywać rozsadę selera po raz pierwszy).

Nie jest to konieczne w przypadku rozsady cebuli i pora, te rośliny natomiast co jakiś czas warto przyciąć (część zieloną). Skrócenie jej mniej więcej o połowę wspiera rozwój systemu korzeniowego, ułatwia też opiekowanie się rozsadą (długie szczypiorki nie plączą się między doniczkami).

Do wysiewu rozsady używam specjalnej ziemi. Jest ona bardzo pulchna, delikatna, jej struktura ułatwia nasionom kiełkowanie, bardzo często jest ona także odkażana, dzięki czemu ryzyko zainfekowania delikatnej rozsady znacznie spada. Taka ziemia nie jest szczególnie żyzna, jednak na etapie kiełkowania rośliny maja wszystko, co im potrzebne w nasionku.

Przy przesadzaniu rozsady używam już ziemi nieco bardziej żyznej (najczęściej uniwersalnej, ale od dobrego dostawcy), rozsadę też co jakiś czas nawożę humusem.

AD06AC5E-B948-4B00-B6EE-4DB112125C0A

Rozsada: siew i opieka

Czas przygotowywania rozsady należy do jednych z moich ulubionych w ciągu roku. Zanim się za to zabieram, przygotowuję kącik, w którym sieję, przesadzam i opiekuję się moją rozsadą. Staram się zgromadzić wszystkie potrzebne sprzęty, by mieć je pod ręką. O tym czego używam do rozsady pisałam w poprzednim artykule. 

A potem… Ustawiam kuwetkę z ziemią obok wielodoniczki i napełniam ziemią kolejno wszystkie komórki. Delikatnie uciskam ziemię, w efekcie każda komórka wielodoniczki napełniona jest do ok. 2/3 wysokości. Dobrze spryskuję ją wodą, by kiełkujące nasiona od razu miały sporo wilgoci.

Pora sięgnąć po nasiona

Teraz najważniejszy moment – siew. W zależności od tego, co sieję, do wielodoniczki wrzucam po 3-5 nasion. W przypadku selera, którego nasiona są mikroskopijne, ziarenek jest pewnie więcej, w przypadku dyni, której nasiona są duże, nie więcej, niż dwa.

Po wysianiu jeszcze raz spryskuję powierzchnię wodą i przysypuję cienką warstwą ziemi i… znów spryskuję. Ziemia powinna być wilgotna. Etykietkami oznaczam co posiałam w każdej doniczce, inaczej szybko o tym zapominam.

Uwaga! Seler do kiełkowania potrzebuje światła, jego nasion wyjątkowo nie przysypujemy. Z kolei warzywa dyniowate – dynie, cukinie, ogórki – sieję nie do wielodoniczek, ale od razu do doniczek P9, bo nie lubią przesadzania.

Wielodoniczki okrywam miniszklarenką (przezroczystą osłonką, która utrzymuje wilgoć i podnosi temperaturę) i ostawiam w widne miejsce. Kuwetek z doniczkami P9 nie okrywam od góry, ale te warzywa wysiewam dopiero od połowy kwietnia, gdy jest cieplej. 

Jak opiekować się rozsadą 

Gdy tylko spod ziemi zaczynają wychylać się kiełki lub od razu po wysiewie tace wędrują pod lampy do doświetlania. Jeśli ich nie masz, ustaw rozsadę w możliwie najbardziej widnym miejscu. Zapewnij jej dobrą temperaturę, 21 stopni będzie optymalne dla większości roślin.  Sałata, cebula wolą trochę mniej, więc wybierz dla nich chłodniejszy parapet lub, jeśli pogoda na to pozwala (nie ma przymrozków), po skiełkowaniu przenieś je do szklarni. 

Co jakiś czas staraj się wietrzyć pokój z rozsadą, ale bądź bardzo ostrożny, by zimne powietrze z okna nie przemroziło roślin, bo uszkodzenia mogą być nieodwracalne. Jeśli nie masz możliwości otwierania okna, codziennie na chwilę włączaj roślinom wentylator. Pilnuj też, by powietrze w pokoju nie było zbyt suche, w tym pomoże wilgotna ścierka na kaloryferze. 

Jedna z teorii mówi, że rośliny poruszane powietrzem (lub głaskane ręką po czubkach) rosną zdrowsze i bardziej krępe.

Pamiętaj o podlewaniu, ziemia powinna być stale wilgotna, ale nie mokra, a tym bardziej nie ociekająca wodą. Lepiej podlewać częściej, a po trochu. Zanim pojawią się kiełki, można powierzchnię ziemi tylko spryskiwać.

Podlewając już skiełkowane rośliny uważaj, by nie zmoczyć liści, bo wiele roślin tego nie lubi, a mokre liście plus duża ilość światła może skończyć się oparzeniem rośliny. Świetnie w podlewaniu pomagają szczelne tacki/kuwety, na których ustawiamy wielodoniczki lub doniczki. Wystarczy nalać do nich wody, a ziemia sama nasiąknie.

Przy kiełkowaniu nad powierzchnią ziemi jako pierwsze pokazują się liścienie – mają charakterystyczny dla danej rośliny kształt, podłużny, owalny lub sercowaty. Dopiero spomiędzy nich wychodzą liście właściwe, o kształcie już typowym dla danej rośliny. Gdy się pojawią jedna lub dwie pary takich liści, pora dać roślinom więcej miejsca i świeżą ziemię, przesadzając do indywidualnych doniczek. Ten proces nazywa się pikowaniem.

Pikujemy rozsadę

Trzymając za liść delikatnie podważ roślinę i umieść w doniczce wypełnionej ziemią. Nie wyciągaj jej na siłę, bo w ten sposób najprawdopodobniej uszkodzisz korzenie. Postaraj się posadzić jak najgłębiej, aż po liścienie. Większość roślin z rozsady to toleruje lub nawet lubi – pomidory i bakłażany sadzone głębiej wypuszczą na całej długości zakopanej łodygi dodatkowe korzonki, stabilizując roślinę i zapewniając dodatkowe narzędzia do poboru składników odżywczych. 

Przy okazji pikowania możesz pozbyć się nadmiaru roślin. Zostaw najzdrowsze, najdorodniejsze rośliny, te słabe wyrzuć na kompost. Mi niestety nigdy się to nie udaje i zostawiam wszystkie rośliny, które skiełkowały.

Niewykluczone, że rośliny będą potrzebowały kolejnego przesadzenia, albo nawet dwóch, będzie to zależało od tempa ich wzrostu i wysokości. Jeśli są wysokie, nieproporcjonalne do doniczki, a korzenie się w niej cisną lub wychodzą na zewnątrz dolnymi otworami doniczki, daj im większy pojemnik. 

Nawożenie

Rośliny, które spędzają dużo czasu na rozsadniku, będą najprawdopodobniej potrzebowały delikatnego nawożenia. Trzeba być z tym ostrożnym, bo rozsada rośnie w małych pojemnikach, niektóre ziemie zawierają nawóz i łatwo rośliny przenawozić i poparzyć. Świetnie sprawdzą się nawozy organiczne, które ja zaczynam stosować ok 2-3 tygodni po pikowaniu roślin, stosując podwójne do zaleconego na opakowaniu rozcieńczenie. 

Hartowanie

Gdy na dworze robi się ciepło, a termin przeniesienia rozsady do gruntu powoli się zbliża (w Polsce przyjmuje się, że ryzyko przymrozków mija ok. 15 maja, choć wiosny 2020 i 21 pokazały, że niekoniecznie), zaczynam hartować moje rośliny, czyli przyzwyczajać je do warunków zewnętrznych. Wynoszę je na zewnątrz i zostawiam tam codziennie na odrobinę więcej czasu. Staram się wybrać dla nich miejsce osłonięte od wiatru i szczególnie w pierwszych dniach, dodatkowo cieniuję je delikatną flizeliną, żeby słońce nie poparzyło listków. 

Rozsadę warzyw ciepłolubnych – pomidorów, papryk, bakłażanów, dyniowatych hartuję od pierwszych dni maja, jeśli tylko temperatura na zewnątrz na to pozwala (nie jest zimno). Znacznie wcześniej, bo już w kwietniu, do nieogrzewanej szklarni wyprowadzam rozsadę cebuli, kalarepy, kapusty, selera, pora czy kwiatów znoszących chłód, bo te rośliny idą do gruntu zwykle już nawet w połowie lub pod koniec kwietnia albo w pierwszych dniach maja. 

Zahartowane rośliny można przesadzić do gruntu lub szklarni i czekać na plony. 

Rozsada na jesień i zimę

A jeśli planujesz jesienną uprawę warzyw, to pod koniec czerwca i w lipcu możesz zacząć myśleć o przygotowaniu rozsady na jesienny i zimowy zbiór. Ziemia w tym czasie jest zbyt ciepła dla wielu nasion, na młode rośliny czekają zastępy ślimaków, a przygotowanie rozsady w osłoniętym, chłodnym miejscu, pozwoli Ci mieć gotowe rośliny do wysadzenia, gdy tylko na rabacie zwolni się miejsce. 

Przygotowanie własnej rozsady to ciężka praca i spory obowiązek, ale też ogromna satysfakcja. Myśl, że rośliny, które masz w sowim ogrodzie znasz od ziarenka, daje niezwykłą radość z ich uprawy. Dla mnie przygotowanie opieka nad rozsadą to jeden z ulubionych momentów w roku. Jeśli jednak nie masz na to czasu albo ochoty, nie martw się! Rozsadę wielu warzyw można kupić w lokalnych sklepach ogrodniczych lub na bazarach. 

263DBDEC-C785-47C7-9BA2-8EEAA05F0720

Sprzęty przydatne do rozsady

Warzywa w ogródku można mieć z dwóch źródeł. Pierwsze to te, które siejemy bezpośrednio do gruntu, wiosną lub później, w trakcie sezonu.

Drugie to warzywa, które siejemy do różnego rodzaju pojemników, zanim pogoda pozwala na bezpośredni się do gruntu, a gdy temperatura na zewnątrz stanie się wystarczająco wysoka, przenosimy je do ogródka.

Te wysiewane wcześniej w warunkach domowych warzywa, to właśnie rozsada. Rozsadę można wyprodukować samemu lub kupić ją na bazarze czy w sklepie ogrodniczym. Wiosną wybór takich roślin jest ogromny.

Plusy samodzielnego przygotowania rozsady:

  • pozwala przyspieszyć zbiory – do ogrodu trafiają już podrośnięte rośliny, które przy siewie do gruntu wydałyby plon dużo później
  • pozwala uprawiać warzywa ciepłolubne, których ze względu na okres wegetacji roślin w Polsce, uprawiać byśmy nie mogli, bo zbiory przypadłyby na późną jesień
  • pomaga w rozwoju sadzonek i ich ochronie przed szkodnikami, których łupem łatwo padają delikatne, kiełkujące w gruncie rośliny
  • pozwala mieć takie odmiany warzyw, jakie chcesz! Kupując rozsadę w sklepie ogrodniczym jesteś zdany na te odmiany, które znalazły się w ofercie
  • w domu łatwiej zapewnić roślinom stabilne warunki wzrostu, na zewnątrz są one uzależnione od zmiennej pogody
  • oszczędność – koszt jednej rośliny wyhodowanej w domu będzie niższy, niż sadzonki kupionej w sklepie
  • sadząc podrośnięte rośliny łatwiej upilnować właściwych odległości na rabacie, niż przy siewie, gdy w ziemi trzeba rozmieścić malutkie nasiona
  • poprawia humor po długiej zimie – dla mnie zajmowanie się rozsadą jest równie przyjemne, jak praca w ogrodzie

Minusy samodzielnego przygotowania rozsady:

  • ryzyko zbyt małej ilości światła i wyciągania się roślin – w lutym i marcu, gdy zabieramy się za rozsadę, światła jest jeszcze bardzo mało. Dla zdrowego wzrostu sadzonek bardzo przydają się lampy do doświetlania
  • większy koszt nasion – o ile nie dzielisz się nasionami z innymi osobami, to musisz kupić całą paczkę, by wyhodować kilka sadzonek

Z jakich warzyw robimy rozsadę, a jakie siejemy do gruntu

Wysiew nasion do gruntu w polskich warunkach klimatycznych zaczyna się zwykle na początku kwietnia. Ziemia jest wówczas wystarczająco nagrzana i nieco przeschnięta po roztopach i wiosennych opadach.

Z rozsadą ruszmy wcześniej: w lutym siejemy pory, selery, cebulę, paprykę i bakłażany, w połowie marca pomidory, w połowie kwietnia warzywa dyniowate. Artykuł o terminach siewu poszczególnych warzyw znajdziesz na moim blogu. 

Warzywa, z których musimy przygotować rozsadę, inaczej mamy małe szanse, by wydały przyzwoity plon to papryka, bakłażany i pomidory, pory i selery oraz cebula. Pory i cebulę można też siać bezpośrednio do gruntu, ale warzywa te urosną wówczas dużo mniejsze.

Rozsadę przygotowuje się również z warzyw kapustnych: różnych odmian kapusty, kalarepy, brukselki, czy jarmużu.

Ostatnią grupą są warzywa wysiewane najpóźniej, które można siać i na rozsadę i bezpośrednio do gruntu: dynie, cukinie, patisony, ogórki, kukurydza, a nawet fasola. Siew na rozsadę pozwala uzyskać wcześniejsze plony – na rozsadę siejemy je w połowie kwietnia, zaś bezpośrednio do gruntu nasiona mogłyby trafić najwcześniej w pierwszych dniach maja. Bardzo popularnym warzywem na rozsadę jest także sałata. 

warzywa na zimę

Marchew, pietruszka, buraczki, rzodkiewka to typowe warzywa na bezpośredni siew do gruntu, choć zdarzało mi się siać pietruszkę na rozsadę, podobnie jak buraczki, i całkiem nieźle się to udawało. 

W tym sezonie planuję zrobić rozsadę pasternaku.

To się przyda do rozsady

Teoretycznie do przygotowania rozsady wystarczy odrobina ziemi, pojemniki, w których będziemy uprawiać rośliny, nasiona i konewka. Jednak jest kilka sprzętów, które sprawią, że praca przy rozsadzie będzie przyjemniejsza. 

  • ziemia: najlepsza będzie ta przeznaczona do rozsady. Ma delikatną, pulchną strukturę, dzięki której roślinom łatwiej wykiełkować, a nadmiar wody sprawnie wydostaje się z pojemnika.
  • perlit: użyj go, jeśli ziemia ma zbyt zbitą strukturę – ułatwi jej rozluźnienie
  • pojemniki: u mnie najlepiej sprawdzają się wielodoniczki z kuwetą i szklarenką w zestawie. Mają wszystko, co potrzebne roślinom w fazie kiełkowania.
    Na czas pikowania (o tym w kolejnym wpisie) wybieram pojemniki P9 lub małe doniczki odzyskane po roślinnych zakupach. Warzywa, które potrzebują więcej miejsca na korzenie przesadzam jeszcze raz, do plastikowych kufli na piwo.

Upewnij się, że pojemniki, do których siejesz i sadzić rośliny mają otwory, którymi nadmiar wody przy podlewaniu wydostanie się na zewnątrz

  • tacki/kuwety na doniczki: solidne kuwety to inwestycja, ale jeśli wybierzesz dobrze, posłużą Ci latami i docelowo pozwolą oszczędzić. Kuwety z cienkiego plastiku łatwo się wyginają, przez co powstają w nich otwory i woda łatwo wycieka, dodatkowo trudno na nich przenosić rośliny np. do hartowania
  • kuweta do przesadzania roślin: to może być specjalna kuweta lub solidne pudło, miska lub skrzynka. Potrzebujesz pojemnika, do którego z łatwością wsypiesz ziemię i np. zmieszasz z perlitem, a także łatwo po nią sięgniesz przy siewie i przesadzaniu
  • znaczniki: zwykle zapominam, co posiałam 5 minut po tym, jak to zrobię, dlatego znaczniki to u mnie podstawa. Opisuję na nich nie tylko, jakie warzywo siałam, ale też nazwę odmiany

Doniczek, znaczników i kuwet używam latami. Staram się dbać o nie tak, by służyły mi jak najdłużej. Nie trzymam ich na słońcu, od którego plastik robi się kruchy. Wiosną dokładnie je myję i dezynfekuję roztworem alkoholu.

  • mała łopatka: dobrze sprawdzi się też wąska szpatułka, widelec, czy patyk. Potrzebujesz czegoś, czym łatwo podważysz rośliny do przesadzania lub zrobisz dołek w ziemi
  • spryskiwacz i konewka: spryskiwacz przyda się na etapie siewu, by zwilżać powierzchnię ziemi; konewka do podlewania roślin, gdy będą już ciut większe
  • żółte tabliczki lepowe: w pokoju z rozsadą wcześniej czy później zamieszkają ziemiórki, które kochają wilgotną ziemię. Tabliczki zwabią je kolorem, a lep nie pozwoli im odlecieć
  • dobre miejsce: rozsada potrzebuje go naprawdę sporo, szczególnie, gdy masz apetyt na dużo warzyw. Wybierz jasny, widny parapet, w pomieszczeniu, w którym temperatura nie spada poniżej 18 stopni. Jeszcze lepiej sprawdzi się blat z lampami do doświetlania
  • mata grzewcza: wiele lat radziłam sobie bez niej, a w tym roku doceniam jej zalety! Nasiona bakłażanów i papryk po ustawieniu na macie grzewczej już następnego dnia pokazały kiełki!
  • lampy do doświetlania: im wcześniej zaczynasz przygotowanie rozsady, tym bardziej Ci się przydadzą. W lutym i na początku marca naturalnego światła, nawet na najjaśniejszym parapecie, jest trochę mało, bo dzień jest krótki.
    Lampy pozwolą Ci wydłużyć czas, w którym Twoja rozsada będzie się pławiła w świetle. Ja doświetlam moją rozsadę 10-12h dziennie.

W tym roku mój kącik na rozsadę wzbogaciłam o bardzo praktyczne rozwiązanie: regał z wąskimi, ażurowymi półkami, do których z łatwością zamontowałam lampy do doświetlania. Ich wymiar odpowiada szerokości kuwet, na których ustawiam doniczki. Dzięki temu zyskałam dodatkową, wcześniej niewykorzystaną, przestrzeń na rośliny. 

W kolejnym artykule opisuję dalsze etapy prac przy rozsadzie – siew, pikowanie, hartowanie i przenoszenie rozsady do gruntu.

ebook po prostu posadź

E-book Po prostu posadź

Dostaję mnóstwo pytań na Instagramie o to, jak stworzyć warzywnik, jak uprawiać warzywa i jak dbać o ogródek. Staram się na nie odpowiadać na bieżąco, jednak zmotywowały mnie one także do czegoś, o czym myślałam od dawna. Postanowiła zebrać w jedną całość wszystkie warzywnikowe tematy i opisać w moim e-booku: “Po prostu posadź. Jak zacząć uprawiać własne warzywa”.

To publikacja, z której jestem naprawdę dumna, a co szczególnie fajne, pracowałam przy niej z wyjątkowymi ludźmi.

E-book: “Po prostu posadź. Jak zacząć uprawiać własne warzywa” to propozycja dla tych, którzy chcą w tym roku zacząć swoją przygodę z uprawą własnych warzyw, ale i dla tych, którzy pierwsze kroki mają już za sobą:

  • 200 stron wiedzy przetestowanej w praktyce, patentów, pięknych rysunków i zdjęć
  • praktyczne porady na temat tego jak założyć własny warzywnik, jak go zaplanować i na co zwrócić szczególną uwagę
  • odpowiedzi na pytania, jakie wyposażenie i sprzęt są niezbędne, by warzywnik sprawiał przyjemność
  • porady kiedy siać i sadzić warzywa oraz jak opiekować się warzywnikiem
  • moje patenty na poszczególne warzywa

W e-booku dzielę się wiedzą, którą zdobyłam przez ponad 10 lat uprawy własnego warzywnika, najpierw na balkonie, potem we własnym ogrodzie, a także czytając mnóstwo ogrodniczych książek i oglądając programy na ten temat.

Mam nadzieję, że zachęci on jak najwięcej osób do rozpoczęcia swojej przygody z warzywnikiem. Wiem, jak bardzo ta decyzja pozytywnie wpływa na całe życie, więc jeśli jeszcze się wahasz, to nie czekaj zbyt długo. Własne, ekologiczne warzywa smakują jak żadne inne.

Mam nadzieję, że mój e-book pomoże Ci podjąć najlepszą możliwą decyzję, a potem ułatwi stworzenie i ogarnięcie własnego warzywnika.

Po prostu posadź. Jak zacząć uprawiać własne warzywa możesz kupić np. TU

D9DACD89-B30A-4EC8-B8B2-91DCE5BE26CF

Kiedy i siać i sadzić warzywa

Styczeń to miesiąc, w którym większość ogrodników zaczyna odczuwać charakterystyczne mrowienie w palcach. Chętnie zanurzyliby je już w ziemi, jednak rozsądek podpowiada, że to zdecydowanie zbyt wcześnie. Z drugiej strony dni robią się coraz dłuższe, centra ogrodnicze kuszą ofertą nasion, słońce coraz bardziej przypomina, że wiosna niedługo. Nie dajcie się zwieść! Styczeń to nie jest dobry miesiąc na sianie rozsady, szczególnie jego pierwsze trzy tygodnie.

Bardziej niecierpliwi ogrodnicy mogą sięgnąć po nasiona papryk i bakłażanów w ostatnie dni stycznia, ale tylko jeśli mają bardzo jasny parapet lub specjalistyczne lampy do doświetlania, by zapewnić tym roślinom dużo światła po wykiełkowaniu.

Pozornie może się wydawać, że im wcześniej zaczniemy siew, tym wcześniej zbierzemy plony. Niestety, to tak nie działa. Rośliny, które zbyt wcześnie pojawią się na świecie natrafią na mało korzystne dla wzrostu warunki – krótkie dni z małą ilością światła.

Nawet jeśli doświetlasz swoje rośliny, to musisz wziąć pod uwagę to, że po wykiełkowaniu w styczniu czy lutym, jeszcze przez kilkanaście tygodni będą musiały radzić sobie w małych doniczkach, zanim przeniesiesz je do gruntu w połowie maja. Żeby nie zmarniały, trzeba będzie je nawozić i przesadzać do większych pojemników. Takie rośliny będą wyciągały się do światła i będą osłabione ewentualnymi niedoborami składników odżywczych.

Tymczasem rozsada wysiana później, ale w lepszych warunkach świetlnych, szybko nadrobi różnicę we wzroście w stosunku do tej wysianej wcześniej. Będzie też zdrowsza, pełna wigoru, rośliny będą bardziej zwarte i krępe.

Jeśli zastanawiasz się, czy lepiej wysiewać rozsadę wcześniej czy później to odpowiedź jest prosta – lepiej nieco później, niż za wcześnie. Styczeń poświęć na planowanie warzywnika i zakup nasion, w lutym też nieszczególnie śpiesz się z rozsadą.

Wyjątkami są: seler, por, cebula, papryka, bakłażan.

Co siejemy w lutym

Generalnie przygotowanie rozsady w domu możemy zaczynać na przełomie stycznia i lutego lub w pierwszych tygodniach lutego od wysiewu pora i selera. To też dobry czas na siew cebuli.

Już na początku lutego można też siać ostrą paprykę, słodkiej wystarczy połowa lub trzeci tydzień lutego. Do połowy lutego warto też wysiać bakłażany. Te warzywa potrzebują najwięcej czasu od siewu do wytworzenia owoców.

Warzywa siane w lutym stawiamy je na bardzo widnym i ciepłym parapecie lub doświetlamy specjalnymi lampami (często oznaczone są symbolem „grow”). Domowe lampy na biurko absolutnie nie pomogą – rośliny do wzrostu potrzebują miksu światła niebieskiego i czerwonego, pierwsze wpływa na wzrost, drugie na kwitnienie.

Co siejemy w marcu i kwietniu

Po połowie marca można wysiewać pomidory. Zanim trafią do szklarni, czy do gruntu minie jeszcze wiele tygodni i na pewno będą potrzebowały jedno- lub dwukrotnego przesadzenia. Moja najlepsza rozsada pomidora była siana 20 marca i właśnie ten termin polecam szczególnie, choć wiem, że czasami trudno się powstrzymać, by nie zacząć wcześniej.

Jarmuż, kalarepę, buraczki ćwikłowe, sałatę sieję w zależności od czasu – od początku do końca marca, zaś cukinię, dynie, patisony, kukurydzę, fasolnik i ogórki – w połowie kwietnia.

Aby łatwiej zapamiętać terminy siewu warto posługiwać się połówkami miesiąca: połowa lutego to dobry termin na siew papryki, bakłażanów, cebuli, pora i selera. Połowa marca to pomidory, kalarepy, buraczki, jarmuże, sałata. Połowa kwietnia to warzywa ciepłolubne: dynie, cukinie, patisony, fasolnik, kukurydza.

Pomidory, papryki i bakłażany do gruntu trafiają dopiero po połowie maja, kiedy mija ryzyko przymrozków. Jeśli pogoda pozwala, to kilka dni wcześniej można je posadzić w szklarni. Reszta warzyw, znosząca chłodniejsze dni, może być wysadzana do ogrodu już w połowie kwietnia.

W połowie kwietnia zwykle przenoszę się też w teren, do warzywnika. To czas kiedy zwykle wysadzam ziemniaki i cebulę dymkę. Dymkę można sadzić wcześniej, razem z siewem rzodkiewki, jak tylko śnieg się stopi, a ziemia nieco ogrzeje, ja się jednak z tym nie spieszę, bo zwykle mam dymkę zimową w ogródku. Połowa kwietnia zupełnie mi wystarczy.

W zależności od pogody, na początku lub w połowie kwietnia na grządkach wysiewam marchew i pietruszkę, groszek, koperek i wiele innych warzyw. Wtedy zwykle wysadzam też rozsadę selera, pora i kalarepy, jednak uważnie obserwuję prognozy. W przypadku przymrozków osłaniam rozsadę flizeliną lub słoikami.

Co siejemy w maju

W pierwszych dniach maja, jeśli pogoda na to pozwala i jest wystarczająco ciepło, przesadzam do szklarni pomidory i papryki. Jeśli jest chłodno i zapowiadane są duże przymrozki, czekam z przesądzeniem do poprawy pogody, aby zapewnić pomidorom min. 8 stopni na plusie w nocy.

Z tymi, które będą rosły na zewnątrz czekam do ustania zagrożenia przymrozkami, najczęściej staje się tak po 15 maja. Wówczas wysadzam do gruntu całą rozsadę, w tym ciepłolubne dynie, cukinie, bakłażany i kukurydze.

W połowie maja warto uważnie obserwować prognozy pogody. Jeśli jest ciepło, rozsadę warzyw ciepłolubnych można wysadzać nawet dwa-trzy dni przed 15 maja. Bywa jednak i tak, jak w roku 2020, gdy przymrozki zdarzały się też po 15 maja. Dodatkowo występowała bardzo duża różnica temperatur w ciągu dnia i nocy. W takim przypadku lepiej się nie spieszyć z wysadzaniem i poczekać, aż temperatura w nocy będzie przekraczać 10 stopni.

Co siejemy w lecie

Wraz z wysadzeniem ciepłolubnych warzyw w połowie maja wcale nie kończą się moje wysiewy. Zwykle dwa-trzy razy w sezonie sieję marchew i buraczki, by mieć stały dostęp do młodych korzonków. Dwukrotnie sieję ogórki – najpierw na początku maja (lub w połowie kwietnia na rozsadę), a potem w drugiej połowie czerwca lub pierwszym tygodniu lipca. Dzięki temu zbieram ogórki aż do jesieni, nawet do października.

Kalarepę i fasolę wysiewam praktycznie przez cały sezon, mniej więcej co dwa tygodnie, bo to moje ulubione warzywa i nie wyobrażam sobie, by zabrakło ich w kuchni. Sierpień to miesiąc, w którym zaczynam wysiewy na jesienny, zimowy i wiosenny zbiór. Sieję szpinak i sałatę, których listki będę uszczykiwać aż do wiosny. We wrześniu sadzę zimową dymkę, w październiku czosnek, a w listopadzie-grudniu, w zależności od pogody (trzeba to zrobić tuz przed przymrozkami) wysiewam marchew i pietruszkę na wczesny zbiór w następnym sezonie.

Skąd wiedzieć kiedy dokładnie siać nasiona? Dobrym źródłem informacji są opakowania nasion. Znajdują się tam wytyczne nie tylko co do terminu, ale też miejsca, w jakim dane warzywo lubi rosnąć. Bardzo przydaje się też własne doświadczenie – każdy warzywnik to unikalna kombinacja cech i klimatu, dlatego po kilku sezonach na pewno łatwiej będzie Ci ocenić co warto siać i sadzić wcześniej, a z czym się nie spieszyć.

Moje terminy wysiewu warzyw

WARZYWOTERMIN SIEWU ROZSADATERMIN SIEWU GRUNT
BakłażanI t. lutego – I t. marca
BurakII t. marca – I t. kwietniaII t. kwietnia – III t. lipca
CebulaI t. lutego – I t. marcaIII t. marca – II t. kwietnia
CukiniaII t. kwietniaII t. maja
Czosnek
IV t. października; III t. marca – I t. kwietnia
DyniaII t. kwietniaII t. maja
Fasola
II t. maja – IV t. lipca
Groch
III t. marca – IV t. lipca
JarmużI-III t. marcaI-IV t. maja
KalarepaI-III t. marca
Koper
II t. kwietnia – IV t. sierpnia
KukurydzaII t. kwietniaII t. maja
Marchew
III t. marca – II t. lipca; I t. grudnia
OgórekII t. kwietniaI t. maja – I t. lipca
PaprykaI t. lutego-II t. marca
Pietruszka
III t. marca – II t. lipca; I t. grudnia
PomidorII-III t. marca – I t. kwietnia
PorII t. lutego – II t. marca
Rzodkiewka
III t. marca – II t. kwietnia; II t. sierpnia – I t. września
SałataIII t. marcaII t. kwietnia – III t. sierpnia
SelerI-III t. lutego
Szpinak
III t. marca – I t. kwietnia; IV t. sierpnia – I t. września
Ziemniaki
III t. kwietnia – II t. maja

Załóż własny warzywnik

Załóż własny warzywnik

Warzywnik to najlepsza inwestycja dla własnego zdrowia. Można go stworzyć nawet w donicy czy skrzynce, choć oczywiście najłatwiej to zrobić w gruncie.

Ja sama zaczynałam właśnie od kilku skrzynek na balkonie o wystawie południowej. Wybrałam warzywa, które zniosą palące słońce i już latem cieszyłam się z pierwszych własnych pomidorów i fasoli. Uprawianie własnych warzyw na balkonie okazało się tak proste, że postanowiłam spróbować rozszerzyć skalę działania i posadzić je w gruncie 🙂 Tam było jeszcze tylko łatwiej, bo ziemia nie wysychała tak szybko jak w skrzynkach, była też zdecydowanie bardziej żyzna. Pierwsze zbiory były nie do przejedzenia 🙂

Warzywnik krok po kroku

Po pierwsze: lokalizacja

  • dobre światło
    Większość warzyw lubi słońce, dlatego na warzywnik najlepiej wybrać miejsca nasłonecznione, ale jeśli takich nie macie, to też nie problem. W moim warzywniku słońce tylko pojawia się w ciągu dnia, a warzywa i tak sobie nieźle radzą. Oczywiście plony nie są tak duże, jak byłyby w idealnych warunkach, ale nie narzekam, w sezonie warzyw jest tyle, że czasami ciężko je przerobić
  • blisko kuchni
    Na warzywnik warto wybrać miejsce pod ręką, blisko kuchni, żeby podczas gotowania móc szybko wyskoczyć po potrzebne składniki
  • nie na środku trawnika
    Mój warzywnik uważam za najpiękniejszą część ogrodu, ale wolałabym go nie widzieć z okien salonu. Warzywa nie zawsze wyglądają dobrze, zbiera się je sukcesywnie w ciągu roku, przez co na rabatach powstają puste miejsca, czasami atakują je szkodniki. Dlatego warzywnik warto mieć pod ręką ale jednak nieco na uboczu, schować go za przesłoną lub żywopłotem.

Drugi krok do warzywnika: co chcę posadzić

  • plan warzywnika i ulubione warzywa
    Warzywnik jest po to, by dostarczał nam produktów do jedzenia, nie ma więc sensu sadzić w nim warzyw, z których na pewno nie skorzystacie, albo takich, które zajmą dużo miejsca, a dadzą mały plon. Przed sianiem warto zastanowić się, jakie warzywa na co dzień znajdują się w Waszej kuchni, z jakich najczęściej korzystacie i właśnie na nie postawić. Te najbardziej popularne to sałata, pomidory, marchew, pietruszka, pory, cebula, ogórki, selery i ziemniaki
  • terminy, i warunki jakie lubią warzywa
    Pietruszka, jarmuż i sałata świetnie udają się w lekkim zacienieniu.
    W moim ogródku zdecydowanie lepszy plon dają ogórki posadzone w zacisznym, ale nie nazbyt nasłonecznionym miejscu, niż te w pełnym słońcu. Skąd wiadomo gdzie sadzić warzywa? Takie informacje można znaleźć na opakowaniach nasion, są tam m.in. preferencje dotyczące światła, sugerowane terminy wysiewu i pikowania (rozsadzania siewek do doniczek lub wprost do gruntu). O poradę można zapytać sprzedawcę rozsady, sąsiada, który ma własny warzywnik, bardzo pomocny jest też internet i tamtejsze społeczności ogrodników.
  • dobre sąsiedztwo
    Z roślinami jak z ludźmi – jedni się lubią, inni nie. Mówimy o tzw. „dobrym sąsiedztwie” kiedy dwie lub więcej roślin, posadzonych blisko, pozytywnie na siebie wpływają, dając nam korzyść w postaci większych plonów. „Złe sąsiedztwo” jest wtedy, kiedy rośliny wzajemnie sobie szkodzą. Przykłady? Fasola nie lubi cebuli, buraki ziemniaków, a pietruszka nie lubi sałaty i lepiej ich nie sadzić obok siebie, bo zwyczajnie nie będzie im miło w takim towarzystwie 🙂 Więcej o dobrym sąsiedztwie piszę tutaj.
  • płodozmian
    To ważne, jakie warzywa rosną po sobie. Nie zdając sobie z tego sprawy posadziłam marchewkę po fasoli. Efekt? Marchewki gargamele – rozwidlone, małe, nie nadające się do niczego. W przypadku niewłaściwego płodozmianu lub sadzenia co roku warzyw z tej samej „rodziny” w tym samym miejscu, rośliny są słabsze, gorzej rosną i łatwiej łapią choroby.

    Co to „rodziny” roślin? Najprostszy podział to:

    • rośliny o niskich wymaganiach pokarmowych: przede wszystkim strączki – fasola, groch, bób – nie dość, że nie potrzebują dużo pokarmu, to jeszcze same wzbogacają ziemię. Poza tym zioła, sałata, rzodkiewka, szpinak i kalarepa.
    • rośliny o średnich wymaganiach pokarmowych: wszelkie cebulowe – obok cebuli także czosnek i por, marchew, pietruszka, buraki i ziemniaki.
    • rośliny o dużych wymaganiach pokarmowych, prawdziwe żarłoki, które potrzebują dużo nawozu: kapustowate i dyniowate – obok kapusty także brokuły i kalafiory, a obok dyni – ogórki, kabaczki, patisony i cukinie, poza tym seler i pomidory

Trzeci krok do warzywnika: siejemy i sadzimy

  • skąd wziąć rośliny
    Co roku na lokalnych bazarkach można kupić rozsadę wielu warzyw. To przede wszystkim pomidory i ogórki, cukinia, patisony i dynia, sałaty, selery, pory i cebula cukrowa. Wiosną, w sklepach ogrodniczych, ale i w wielu supermarketach, można kupić też dymkę na cebulę, którą w przeciwieństwie do cebuli cukrowej można dłużej przechowywać.
    Wszystkie pozostałe warzywa, które chcecie uprawiać, niestety trzeba wysiać samodzielnie. Nasiona kupicie w centrach ogrodniczych. Siejąc, starajcie się umieszczać nasiona w równych rzędach – łatwiej wówczas odróżnić je od chwastów i oszczędzić przy pieleniu.

Czwarty krok do warzywnika: pielęgnacja

  • piel i podlewaj
    Najgorsze co może spotkać młode rośliny to susza, nadmiar wody i chwasty. Warzywa warto podlewać regularnie tak, żeby gleba była stale wilgotna. Młode sadzonki i kiełkujące rośliny trzeba też odchwaszczać, żeby warzywa nie musiały konkurować z chwastami o pokarm i światło. Jeśli Wasze rośliny rosną wysokie, jak np. pomidory, trzeba je podwiązywać do podpór, żeby się nie połamały.

Piąty krok do warzywnika: zbiory

  • korzystaj z tego, co wyhodowałeś
    Gratulacje, masz już własne warzywa! 🙂 to najlepsza nagroda za miesiące pracy w warzywniku. Nic nie jest w stanie konkurować z ich smakiem. To także bardzo wygodne, kiedy nie trzeba biec do warzywniaka po warzywa, których na co dzień używamy.
  • trening czyni mistrza
    Nie martw się warzywnymi porażkami, zdarzają się każdemu i nie zawsze wynikają z braku ogrodniczego doświadczenia. Ja zaliczyłam dziesiątki takich wpadek. Do tej pory, choć warzywnik mam już od kilku lat, udało mi się wyhodować tylko jeden owoc bakłażana. Przez kilka lat zupełnie nie wychodziła mi marchewka i czosnek. Doświadczenie jednak robi swoje i z roku na rok jest coraz lepiej.
  • wprowadzaj poprawki
    W trakcie sezonu zapisujcie co się sprawdziło, a co nie. To zdecydowanie ułatwia planowanie warzywnika w kolejnym sezonie.

Powodzenia!

02738AA2-F130-4E4F-B847-12221149FC97

Najczęstsze warzywne wpadki

Każdy sezon, niezależnie od tego, ile ich masz już za sobą, niesie jakąś ogrodniczą wpadkę. Za gęsto wysiane nasiona, ciepłolubne rośliny posadzone zbyt wcześnie, przesuszona przez nieuwagę rozsada. Błędy w warzywniku zdarzają się każdemu, niezależnie od jego ogrodniczego stażu.

Na pewno nie można oczekiwać, że w pierwszym sezonie wszystko pójdzie idealnie, choć niewykluczone, że tak będzie. Jednak nawet doświadczonym ogrodnikom idealne sezony raczej się nie zdarzają. Jedne są lepsze dla jakichś warzyw, inne dla innych. Ważne, by wyciągać wnioski i się nie poddawać.

O najczęstszych błędach w warzywniku rozmawiałam w czwartym odcinku podcastu Po prostu posadź z Dorotą, prowadzącą na Instagramie profil @bazyliaispolka, zainspirowana świetnym zestawieniem, które kiedyś znalazło się w bazyliowych stories (do dziś można je znaleźć w wyróżnionych relacjach). 

A poniżej moje zestawienie najczęstszych warzywnik owych błędów, zainspirowane materiałem Doroty: 

#1: warzywnik większy niż jesteś w stanie ogarnąć

Kiedy rozpoczynamy przygodę z warzywnikiem, chęć przejścia na całkowitą samowystarczalność jest ogromna. To motywuje do zakupów hurtowych ilości nasion i pompuje pierwszy warzywnik. Osoby, które mają mały ogród, mają też naturalne ograniczenie; te, które za domem mają nieco więcej przestrzeni, mogą popłynąć.  

Tymczasem nawet osobom, które mają już jakieś doświadczenie z uprawą własnych warzyw, trudno jest dopilnować wielkiego warzywnika, z mnogością odmian, szczególnie jeśli intensywnie pracują zawodowo lub właśnie zajmują się małymi dziećmi. Efektem jest frustracja i zniechęcenie, bo wielki warzywnik trudno ogarnąć. Najczęściej zarasta chwastami w zawrotnym tempie, a wraz ze wzrostem chwastów rośnie poziom frustracji.

Warzywnik potrzebuje odrobiny uwagi w zasadzie każdego dnia, dlatego planując zakupy nasion czy nasadzenia zastanów się, ile faktycznie czasu będziesz w stanie mu poświęcać i dobierz rozmiar do swoich możliwości. Zacznij od mniejszego terenu, a jeśli dasz radę się nim zajmować, sukcesywnie go powiększaj.  

# 2: siejesz i sadzisz zbyt gęsto

To także mój błąd, nawet teraz, po przeszło dziesięciu latach z własnym warzywnikiem. Zwykle sieję za gęsto, zbyt dużo, mam trzy razy więcej rozsady niż potrzebuję. Wielu, szczególnie początkujących ogrodników myśli, że im więcej posieje, tym większe będzie mieć zbiory. Jest dokładnie odwrotnie. Rośliny, które nie dostaną dobrych dla siebie warunków zmarnieją konkurując o składniki odżywcze, wyciągną się w poszukiwaniu słońca. Plon będzie słaby.  

Informacje o gęstości siania, jak również o zalecanych odstępach pomiędzy rzędami, można znaleźć na opakowaniach nasion. Moim sposobem na uniknięcie zbyt gęstego sadzenia i siewu jest wyobrażanie sobie jak duże jest warzywo docelowej wielkości. Zostawiam właśnie tyle miejsca, ile potrzebuje. 

Innym sposobem, jest kupowanie nasion na taśmie, czy na krążkach, które od razu umieszczone są we właściwych odległościach. 

# 3: myślisz, że ogród Cię już niczym nie zaskoczy

Nie wystarczy przejrzeć całego ogrodniczego Internetu, obejrzeć wszystkich programów i przeczytać każdą możliwą publikację, by poczuć się pewnie w ogrodzie. Najbardziej wartościowe lekcje odbędziesz w praktyce. Wiedza zdobyta w ten sposób jest bardzo cenna, szczególnie w ogrodnictwie, bo pozwala lepiej poznać własny warzywnik, jego unikalne cechy, połączenie jakości gleby, nasłonecznienia, przewiewu. Każdy poradnik to tylko uogólnienia, które jeszcze trzeba przełożyć na swój lokalny klimat w warzywniku.

Właśnie dlatego pierwsze lata powinny służyć przede wszystkim nauce warzywnika. Sadząc i siejąc każdą kolejną roślinę, przyglądając się jak rośnie, co jej służy, a co nie, jakie szkodniki i choroby ją dopadają, odbywasz niezwykle cenną lekcję. Daj sobie na nią czas. Nie oczekuj od razu idealnych warzyw, ciesz się z tego, co urośnie. A jeśli coś się nie udaje – dociekaj, dlaczego. Sprawdzając jaka choroba dopadła Twoje pomidory nauczysz się ją rozpoznawać i poznasz metody jej zwalczania. 

# 4: stawiasz tylko na pewniaki

Kiedy myślisz o roślinach w warzywniku, zwykle do głowy przychodzą sprawdzone odmiany: pomarańczowe marchewki, bordowe buraki, zielony groszek. Ale dlaczego nie spróbować czegoś innego? Boisz się, że nie wyjdzie? Trudno, stracisz tyle, ile warta jest paczka nasion i trochę miejsca w warzywniku. Jednak, jeśli się uda, możesz odkryć niezwykłe, pyszne warzywo lub jego odmianę, która pomoże Ci wyczarować niesamowity posiłek.

Ja chętnie eksperymentuję w warzywniku i, choć sprowadzam nasiona niemal z całego świata, często niekoniecznie wskazane na polski klimat, zdecydowanie częściej odnoszę sukces niż porażkę w ich uprawie. Co roku mniej więcej 1/3 mojego warzywnika to takie roślinne eksperymenty, jednak zawsze pamiętam też o sprawdzonych odmianach, o których wiem, że dadzą mi dobry plon. 

# 5: nie nawozisz swoich roślin

Nawożenie warzyw nie jest pierwszą rzeczą, jaka przychodzi do głowy, gdy zakładasz warzywnik. Wiele osób wyobraża sobie, że roślinę wystarczy posadzić do ziemi, żeby rosła, a jak ma sucho to podlewać. To w dużej mierze prawda, szczególnie jeśli ma się w warzywniku żyzną glebę, ale niektóre warzywa potrzebują szczególnej troski. Dynie, pomidory, ogórki bardzo lubią dostać dodatkową porcję składników odżywczych. Nie nawożąc ich też uzyskasz plon, ale owoce będą mniej dorodne, czasami mniej soczyste i smaczne.

Po jakie nawozy sięgnąć? Najlepiej naturalne, bio, ekologiczne, bo skoro już zadajesz sobie trud uprawy własnych warzyw, to szkoda byłoby pchać w nie chemię. I to nie jest tak, że nawozy naturalne to tylko obornik, którego musisz szukać u rolników, czy gnojówki, które musisz przygotować sam. Na rynku jest dostępnych mnóstwo naturalnych nawozów i z łatwością dostaniesz je np. w sklepie ogrodniczym. 

Uważaj tylko na przenawożenie. Może Ci się wydawać, że im więcej nawozu dasz swoim roślinom, tym lepszy wydadzą plon. Jest odwrotnie. Zbyt duża dawka nawozu jest nawet gorsza niż zbyt mała. Może doprowadzić nawet do obumarcia rośliny. Dokładnie czytaj instrukcje i trzymaj się zalecanych dawek.

# 6: zbyt łatwo się poddajesz

Każda ogrodnicza porażka to lekcja ogrodnictwa w czystej postaci. Sprawdzasz co się dzieje z Twoją rośliną i zyskujesz nowe, cenne doświadczenie. To, że w danym roku, jakieś warzywo okazało się totalną porażką, nie znaczy, że zawsze tak będzie. Jedne lata są lepsze dla jednych warzyw, inne dla innych. Jedne lubią dużo wody i chłód i w takie lata rosną lepiej, inne będą najpiękniejsze w pełnym słońcu i upale. Warzywa, które zawsze udają się idealnie nie istnieją.

Ja mam za sobą ponad 10 sezonów w warzywniku i jedno wiem na pewno: każdy rok ma swoje sukcesy i porażki i każdy jest świetną lekcją. Wyciągaj wnioski i przyj do przodu. 

# 7: nie doceniasz znaczenia planu w warzywniku

Dobry plan to podstawa. I to nie jest tylko wyświechtany frazes, w warzywniku to jedna z ważniejszych czynności, jakie trzeba wykonać, żeby sezon był udany. Przemyślany plan pozwala nam oszczędzić czas wtedy, gdy jest go mało – gdy już operacyjnie działamy w warzywniku. Stojąc nad rabatą z paczką nasion w ręce trudno jest mieć w głowie tabele płodozmianu i dobrego sąsiedztwa, zastanawiać się, jakie rośliny rosną obok siebie dobrze, jakie nie powinny znaleźć się po sobie w tym samym miejscu. Na takie rozważania jest czas zimą, gdy pracy w ogrodzie jest zdecydowanie mniej. Wykorzystaj długie zimowe wieczory na dobre zaplanowanie warzywnika, a zobaczysz, jak wiele ułatwi Ci to wiosną. 

# 8: nie masz czasu tego ogarniać

Praca, dzieci, wyjazdy, a warzywnik zarasta chwastami. Masz w nim wszystkie warzywa, jakie tylko Ci się zamarzyły, ale właśnie marnieją, bo nie masz kiedy się o nie troszczyć. Tak bywa bardzo często. Unikniesz tego planując warzywnik dostosowany do swoich możliwości czasowych, a także systematycznie spędzając w nim trochę czasu. Trudno będzie wypielić cały warzywnik na raz, ale jeśli codziennie ogarniesz jedną rabatę, to nie będzie to aż tak przerażające.

Spędzaj w warzywniku codziennie po kilkanaście, kilkadziesiąt minut, a on odwdzięczy Ci się pięknymi plonami. 

1DE19C17-8C31-422E-B5F6-857E256E7FE3

Tanie okrycia dla warzyw

Od kilku lat jesień nie kończy sezonu upraw w moim warzywniku. W gruncie na zimę pozostają sałaty, zimowa dymka, czosnek oraz marchewka i pietruszka, które sieję i sadzę jesienią dla wcześniejszych zbiorów.

Dotychczas nie okrywałam moich zimowych upraw, ale część z nich rosła w szklarni. Te, które pozostawały w gruncie w zdecydowanej większości dawały radę przetrwać zimę, choć przy bardziej mroźnych latach wychodziły z tego sezonu mocno pokiereszowane.

Zimowa uprawa to trochę loteria, ale z moich doświadczeń wynika, że łatwiej w tym temacie odnieść sukces, niż porażkę. Na rynku jest coraz więcej odmian przeznaczonych do siewu jesiennego, na zbiór wiosną. Łagodnieje klimat, a zimowa temperatura to jeden z kluczowych czynników, od których zależy powodzenie w tym temacie. Ważna jest też lokalizacja warzywnika (miejsce na otwartej przestrzeni, czy osłonięte).

Jeśli wszystko idzie dobrze, dzięki zimowemu siewowi można cieszyć się zbiorami 2-3 tygodnie wcześniej, a to oznacza dorodną sałatę w kwietniu, czy sporej wielkości marchew w czerwcu. Ostra zima potrafi jednak zupełnie wymrozić jesienne wysiewy, a zimna wiosna spowolnić ich wzrost. Wówczas wielkość zbiorów może być mało zadowalająca.

Siew wiosenny daje zdecydowanie większą gwarancję sukcesu, niż jesienny. Ja jednak lubię eksperymentować i naginać ogródkowe zasady. Wychodzę z założenia, że nasiona są tanie i nic nie szkodzi mi zaryzykować i sprawdzić, czy się uda. Mogę zyskać wcześniejsze zbiory lub co najwyżej stracić kilka złotych, które wydałam na nasiona. 

W tym roku postanowiłam nieco zwiększyć szanse na sukces zimowych upraw. Nad posadzoną na zimę sałatą i cebulą, a także nad wysianymi w listopadzie marchewką i pietruszką umieściłam własnej roboty tuneliki.

Roślinom pod nimi jest zdecydowanie cieplej, nie są narażone na tak duże wahania temperatury, ziemia ma wyższą temperaturę, a wiatr nie ma tam wstępu. Co więcej, ta tania instalacja jest wielokrotnego użytku, przyda mi się w przyszłości do okrywania wiosennych wysiewów. 

Do zrobienia zimowych tunelików użyłam:

  • taniej rurki pcv z supermarketu budowlanego
  • sznurka jutowego
  • bambusowych tyczek
  • flizeliny. 

Najpierw dobrze wymierzyłam potrzebną ilość rurek. Szerokość konstrukcji zależy od szerokości rabaty, którą osłania, wysokość od docelowej wielkości roślin. Moje tuneliki w najwyższym punkcie mają 35 cm, a rośnie pod nimi dymka, sałata i szpinak.

Rurki pocięłam na odcinki takiej samej długości, przygięłam w łuki i wbiłam w ziemię w równym rzędzie i w takich samych odległościach jedna od drugiej. Kolejnym krokiem było ich ustabilizowanie, w tym celu przywiązałam do nich na górze bambusową tyczkę. Całość przykryłam flizeliną, której boki obciążyłam deskami, by nie porwał jej wiatr. 

Koszt jednego metra rurki PCV to ok. 3 zł, flizelina, szczególnie ta na metry, to koszt ok. 3-5 zł/mb, tyczki bambusowe kosztują kilka zł za szuka, cena zależy od długości. Cały tunelik kosztował nas średnio ok. 20 zł.  

tempImageC1GlJ1

Siej jesienią, zbieraj wcześniej

Październik i listopad, choć bardziej kojarzą się z końcówką, niż startem sezonu, to bardzo dobre miesiące, by rozpocząć myślenie o przyszłorocznych zbiorach. Spokojnie, pracy wcale nie będzie zbyt dużo, jednak jeśli znajdziesz chwilę dla warzywnika, możesz sprawić, że w kolejnym sezonie nieco wcześniej zaczniesz warzywne żniwa.

Październik i listopad to świetny czas, by posadzić zimową dymkę i czosnek. Cebulę odmian zimowych np. senshyu yellow, shakespeare, czy czerwonej elektra można sadzić do gruntu już pod koniec września, nieco głębiej niż wiosną, by ziemia nieco chroniła dymki przed mrozem. Rabatę warto wyściółkować np. słomą lub okryć włókniną, szczególnie w chłodniejszych rejonach Polski.

Ozimy czosnek powinien trafić do gruntu pod koniec października, tradycyjnie ok. 25.10, tak aby zdążył się ukorzenić, ale nie wypuścił pędów, bo te mogą przemarznąć. Zaletą jesiennego sadzenia jest nie tylko wcześniejszy zbiór, ale też zdecydowanie większe główki niż te z wiosennej uprawy. Typowe zimowe odmiany czosnku to harnaś, arkus, czy ornak. 
Pojedyncze ząbki sadzimy do gruntu na głębokość 5-8 cm.

W październiku można jeszcze siać roszponkę na zimowy i wczesnowiosenny zbiór oraz szpinak na zbiór wiosenny

Październik wcale nie kończy czasu wysiewów. W warzywniku z nasionami możesz się pojawić jeszcze w listopadzie, by zasiać marchew i pietruszkę. Wiosną skiełkują szybciej i będą gotowe do zbiorów 2-3 tygodnie wcześniej, niż warzywa z wiosennego siewu.

Siejąc marchew i pietruszkę późną jesienią warto umieścić nasiona nieco głębiej w ziemi, wysiać więcej nasion, na wypadek, gdy cześć kiełków przemarznie wczesną wiosną, a ewentualny nadmiar przerwać po skiełkowaniu. Po wysiewie warto okryć rabatę zimową włókniną. 

Czas na jesienne wysiewy

Cebula dymka, to nie jest warzywo szczególnie mocno kojarzące się z jesienią. Tymczasem sadząc ją właśnie teraz, możemy przyspieszyć wiosenne zbiory nawet o 2-3 tygodnie. Czosnek posadzony w październiku da zdecydowanie większe główki, niż ten wiosenny, a sianą w listopadzie marchew będziemy chrupać już pod koniec czerwca. Warzywa te, po przetrwaniu zimy będą też lepiej znosiły wiosenne przymrozki i zmiany temperatury, bo w międzyczasie zdążą się zahartować.

To jak, siejemy razem warzywa na zimę?

Na mojej liście przedzimowych wysiewów warzyw na wiosenny zbiór jest szpinak, roszponka, sałaty, które przygotowuję na rozsadę, marchew i pietruszka. Jesienią zawsze sadzę też dymkę odmian zimujących oraz czosnek. W tym roku spróbuję wysiać jesienią koperek licząc na to, że ta metoda da mi wreszcie przyzwoity zbiór. Od dwóch sezonów koperek nie chce rosnąć w moim warzywniku, kiełkują zaledwie pojedyncze okazy. Marzy mi się ogródek pełen seledynowych baldachów. 

Podstawa to dobre miejsce

Zimą słońce jest nisko i wiele miejsc w ogrodzie nie ma wystarczającej ilości światła. Dlatego na siew warzyw, które mają przezimować w ziemi warto wybrać miejsce jak najlepiej nasłonecznione i zaciszne, a przez to też cieplejsze. Tuż po siewie ziemię warto wyściółkować lub osłonić agrowłókniną lub folią. To dodatkowo podwyższy temperaturę gleby. Ciepła gleba to z kolei lepsze warunki do kiełkowania i wzrostu dla warzyw.

Miejsce pod wysiew lub sadzenie trzeba dobrze oczyścić z chwastów. Powodzenie zimowej uprawy warzyw zależy od tego, jaka będzie zima. Łagodna pozwoli nam na zdecydowanie wcześniejsze zbiory, więc warto zaryzykować.

Kiedy siać i sadzić

Najwcześniej siejemy sałaty na rozsadę, szpinak i roszponkę. Te warzywa przed zimą powinny zdążyć skiełkować, dlatego najlepszym terminem siewu jest wrzesień. Ja zwykle przygotowuję rozsadę sałaty w sierpniu i do szklarni we wrześniu przenoszę już sadzonki o kilku listkach właściwych. Roszponkę i szpinak sieję bezpośrednio do gruntu, zdarza się, że nawet w sierpniu, by jeszcze jesienią móc zbierać zielone listki. 

We wrześniu, zwykle pod koniec tego miesiąca, sadzę zimową dymkę. Na rynku są już dostępne odmiany różnych kolorów, w sklepach ogrodniczych pojawiają się od połowy sierpnia. Dymkę sadzimy dosyć płytko, tak, by nad ziemię wystawał mały czubek, z którego będzie wyrastał szczypiorek. Zimową dymkę warto ściółkować i okrywać, bo w mroźne zimy potrafi przemarznąć, jednak sadzenie jej jesienią ma spory sens: zbiory są wcześniejsze, główki bardziej dorodne, a całą zimę możemy uszczykiwać świeży szczypiorek. 

Około miesiąca po dymce, pod koniec października, do gruntu powinien trafić czosnek ozimy. Odmiany zimujące również dostępne są od sierpnia w sklepach ogrodniczych. Pojedyncze ząbki czosnku sadzimy dosyć głęboko, na ok. 5 -8 cm.  Nie ma potrzeby okrywać gleby. Ważne, żeby ząbki zdążyły się ukorzenić, ale nie wypuściły szczypiorków, te mogą zimą przemarzać. 

Ostatnie do siania są marchewka i pietruszka, których nasiona do gruntu powinny trafić pod koniec listopada lub nawet w grudniu. Jako, że mogą przemarzać, warto siać nieco więcej nasion, niż przy siewie wiosennym. Do siewu najlepiej wykorzystać odmiany przeznaczone na siew ozimy lub odmiany wczesne. 

Wykorzystaj szklarnię

Do zimowej uprawy warto wykorzystać szklarnię, w której jest zdecydowanie cieplej, niż na zewnątrz, a roślin nie zniszczą wysuszające, mroźne wiatry. Od kilku lat zimą w mojej szklarni rośnie sałata, która daje dorodne główki już na początku maja. Sieję tam też szpinak i roszponkę. Dymka posadzona w szklarni wytwarza zdecydowanie większe główki i wcześniej jest gotowa do zbiorów.

Biorąc pod uwagę te doświadczenia, w tym roku planuję przygotować zimowe okrycia z flizeliny lub folii na rabaty w warzywniku. Niskie tuneliki wykonam z rurek hydraulicznych. Dzięki temu roślinom będzie ciepło, ale powietrze będzie mogło swobodnie wokół nich krążyć.

I jak, udało mi się Was przekonać do zimowej uprawy warzyw?