kwiaty w warzywniku

Sposoby na ładny warzywnik

Jak sprawić, by warzywnik nie szpecił ogrodu? To pytanie zadaje sobie wielu początkujących ogrodników, szczególnie tych, których warzywniki w pierwszym sezonie zamieniły się w zielone dżungle nie do ogarnięcia.

Tak to już jest, że zaczynając uprawę własnych warzyw chcemy od razu wysiać i posadzić wszystko, choć nie wiemy ile w praktyce ogródek pochłonie czasu. Zwykle efekt jest taki, że z dnia na dzień zarasta coraz bardziej, a wraz z tym rośnie nasza frustracja.

Spokojnie, większość z nas była na tym etapie, to typowy błąd początkującego, który każdy musi przeżyć, by wyciągnąć właściwe wnioski.

Ładny, czy przede wszystkim praktyczny?

Oczywiście, że głównym celem warzywnika jest wydanie plonu, ale kto z nas, na małej działce, a tym bardziej na balkonie, ma ochotę patrzeć na plątaninę dzikich chaszczy. Szczególnie, że jedno z drugim łatwo połączyć.

Masz warzywnik w doniczkach? Spraw, zeby doniczki do siebie pasowały. Nawet jeśli każda jest z innego źródła wystarczy pomalować je na jeden kolor, lub różne odcienie tego samego koloru i od razu zaczyna się robić spójnie. Masz warzywnik w skrzyniach – sposób z malowaniem na jednolity kolor też się sprawdzi. Masz warzywnik w gruncie? Zadbaj o jego układ. Zorganizuj grządki na planie koła, prostokąta, czy kwadratu. Wyznacz kwatery i ścieżki.

Możesz zbudować estetyczny płotek, pergolę, postawić ławeczkę. Sprawdzi się wszystko, co tylko sprawi, że do warzywnika będziesz przychodzić nie tylko po zbiory, ale też odpocząć i nacieszyć oczy jego urodą.

Rabatkom możesz zrobić żywopłotowe obwódki. Będą wyglądały jak prawdziwy francuski ogród warzywny, tzw. potager. Francja elegancja 🙂

Nie dopuść do zabałaganienia warzywnika. Resztki węży ogrodowych, połamane tyczki, stare wiaderka, sterty wyrwanych roślin nie dodają takiemu miejscu uroku. Dbaj o porządek, wyrzucaj śmieci regularnie, a roślinne odpadki odłóż na pryzmę kompostową.

rok 2020

Co jest ładne? Wiadomo, kwiaty. Wprowadź je do swojego warzywnika. Zdecyduj się na zbieżna paletę kolorów, dzięki czemu będzie ładnie i elegancko. Kwiaty sadź między warzywami.

A same warzywa? Możesz siać i sadzić w rządkach, możesz sadzić plamami. Nie bój się „upychać” je na grządkach, oczywiście w granicach rozsądku. Zapobiegnie to rozrostowi chwastów. Kwiaty w warzywniku to nie tylko ich piękno, pozwalają też walczyć ze szkodnikami odstraszając je swoim zapachem lub przejmując je na siebie, a do tego ściągają zapylacze.

Same warzywa też mogą być trochę jak kwiaty. Miksuj kolory warzyw, sięgaj po nietypowe odmiany w różnych kolorach. Purpurowa kapusta będzie się wyróżniała pomiędzy zielenią innych warzywnych liści. Buraki liściowe wprowadzą do warzywnika prawdziwą tęczę barw. A kolorowe pomidory zachwycą Ciebie i każdego, kto będzie oglądał twój ogródek.

Warzywnik wydaje Ci się nieco monotonny? Ożyw go wstawiając do niego donice z daliami lub ziołami. Takie kolorowe punkty pośród harmonijnie wyznaczonych grządek rozbiją nieco przestrzeń i będą przyciągać wzrok. Co więcej, zapewnią Ci dodatkowe miejsce do uprawy.

Warzywnik powinien był ładny, bo zajmuje zwykle dużą część ogródka. Kiedy będzie harmonijnie wpisywał się w przestrzeń, łatwiej w ogrodzie odpoczniesz. A co najważniejsze, jego uroda wcale nie musi kolidować z aspektem praktycznym. Z ładnego warzywnika też można mieć świetne plony. 

co siać i sadzić w maju

Co siać i sadzić w maju

Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy i wcale nie tylko ze względu na to, że właśnie na maj przypadają moje urodziny. To także czas, kiedy faktycznie, pełną parą, przyroda zaczyna budzić się do życia. Wszystko kwitnie, rośnie, zielenieje i świat staje się naprawdę piękniejszy.

Maj to również okres intensywnych prac w warzywniku. Zwykle koło początku miesiąca, jeśli tylko pogoda pozwala, sadzę do szklarni pomidory i papryki z rozsady. Szklarnia jest już wówczas mocno wypełniona zielenią: jest w niej zimowa cebulka, która szybko nabiera masy, zimowe sałaty, czasami też szpinak i rukola.

Bywa, że pogoda nie pozwala wysadzić ciepłolubnych warzyw do szklarni niemal aż do połowy maja. Nocne przymrozki mogą się dobrać do roślin i je zniszczyć, nawet jeśli rosną one w szklarni. Dlatego z wysadzeniem roślin ciepłolubnych trzeba poczekać tyle, aż przymrozki definitywnie miną – bywa, że nawet do początków czerwca. Inną opcją jest dogrzewanie szklarni, by temperatura nie spadała poniżej 10 stopni.

Zwyczajową datą sadzenia roślin ciepłolubnych w gruncie jest 15 maja. Przyjęło się, że wówczas mija ryzyko przymrozków. W praktyce jednak warto obserwować prognozy pogody. Maj bywa kapryśny, zdarza się, że choć w dzień temperatura jest wysoka, to noce jednak są chłodne, z zaledwie kilkoma stopniami na plusie. W 2020 i 2021 r. z kolei jeszcze po 15 maja zdarzały się przymrozki.

Jeśli pogoda pozwala po 15 maja do gruntu mogą trafić już wszystkie warzywa ciepłolubne, te najbardziej znane to:

  • pomidory
  • papryki
  • bakłażany
  • ogórki
  • kukurydza
  • dynia
  • cukinia
  • patison

Pomidory, papryki i bakłażany lepiej sadzić z przygotowanej wcześniej rozsady. Wysiane w maju do gruntu mogą nie zdążyć wydać plonu. Ja zwykle przygotowuję też rozsadę ogórka, cukinii, dyni, kukurydzy i patisona. Tę druga grupę warzyw można jednak też siać bezpośrednio do gruntu po 15 maja.

W maju nadal można wysiewać warzywa na zbiór jesienny i przechowywanie, jak marchewkę, buraczki, czy pietruszkę. To dobry termin na wysiew fasoli, sałaty, rukoli czy kopru.

co siać w kwietniu

Co siać w kwietniu

Uwielbiam kwiecień. Zwykle to miesiąc z wieloma ciepłymi dniami, kiedy nie tylko rozsada nabiera wigoru, ale też przenosimy się w teren i robimy pierwsze – już na poważniejszą skalę wysiewy. Ogród kwitnie, śpiewają ptaki, bzyczą pszczoły. Idealnie!

Za pierwsze wysiewy na zewnątrz można się zabierać już pod koniec marca, kiedy stopi się śnieg, a ziemia nieco się ogrzeje, ale dotyczy to głównie rzodkiewki. W tym czasie powoli można też sadzić bób, dymkę, siać zielony groszek, wczesne marchewki i pietruszkę.

Ja jednak, poza rzodkiewką, z wysiewami gruntowymi zwykle zaczynam dopiero w kwietniu.

Kwiecień, zwłaszcza okolice połowy miesiąca, to czas kiedy zwykle wysadzam ziemniaki i cebulę dymkę. Uważnie obserwuję pogodę i jeśli jest wystarczająco ciepło na początku lub w połowie kwietnia sieję marchew i pietruszkę, groszek, koperek, buraczki i wiele innych warzyw.

To jest też taki moment, kiedy na grządki przenoszę rozsadę selera, pora i kalarepy, a także pak-choi, tatsoi i jarmużu, jednak uważnie obserwuję prognozy. W przypadku przymrozków osłaniam rozsadę flizeliną lub słoikami.

W puste miejsca na grządkach wsadzam różne odmiany sałaty. Chcę, żeby upiększała warzywnik i osłaniała glebę przed wysychaniem i przed chwastami, bo że to pyszna podstawa wielu posiłków, wspominać nie muszę 🙂

Kwiecień to czas kiedy też dużo dzieje się przy rozsadzie. Powoli można ją wystawiać na zewnątrz jeśli pogoda pozwala, żeby zahartować rośliny przed przesądzeniem do gruntu. Warto wietrzyć pomieszczenia, w których się znajduje, jednak uważając na mroźne powiewy. Warto ja też delikatnie nawozić, szczególnie warzywa wysiewane tygodnie temu i już dawno pikowane.

Znakiem, że roślina potrzebuje nawożenia jest żółknięcie lub blednięcie liści. Białe korzonki wystające z otworów na spodzie doniczki to też sygnał, że roślina jest już dobrze rozrośnięta i można dokarmianie jej nie zaszkodzi.

W kwietniu można także przygotowywać nowe rozsady, szczególnie roślin ciepłolubnych, które do gruntu trafią po 15 maja, czyli po tym jak mija ryzyko przymrozków. To dobry moment na wysiew cukini, dyni, patisonów, melonów i arbuzów, kukurydzy, fasolnika czy ogórków. To rośliny, które nie przepadają za przesadzaniem, warto zatem dać im od razu większą doniczkę, siejąc w niej po dwa nasionka. Kiedy skiełkują słabszą siewkę należy usunąć.

Przyznam Wam jednak, że choć to rozsądne, ja tak nigdy nie robię. Nie potrafię pozbywać się tych małych siewek. Dlatego ja zawsze sieję ich nasiona pojedynczo

Jeśli szukacie praktycznych informacji o uprawie warzywnika, także o terminach siewu, to polecam Wam mojego e-booka Po prostu posadź. Jak zacząć uprawiać własne warzywa. Znajdziecie tam wiele informacji o zakładaniu i opiece nad własnym warzywnikiem.

CB531F3D-A124-4291-8460-FEBFAEB4663B

Co siać w marcu

Marzec to pierwszy prawdziwy miesiąc z wiosną. Jak tylko wybija, to niezależnie od tego, czy na zewnątrz leży śnieg, czy przygrzewa słońce, od razu czujemy więcej energii. Zwykle marzec pozwala nam wykonać pierwsze porządki w ogrodzie, a przede wszystkim – na poważnie ruszyć z rozsadą.

Co można siać w marcu?

Warzywem miesiąca zdecydowanie są pomidory. Ja zwykle zaczynam je wysiewać około 15 marca, by do maja, kiedy powędrują do szklarni (pierwsze dni maja, jeśli pogoda sprzyja) i do gruntu (po połowie maja) były już całkiem dorodne. Sianie pomidorów to dla mnie prawdziwe święto, jest symbolicznym otwarciem nowego sezonu, choć na moim rozsadniku zwykle już kiełkują inne warzywa: papryki i bakłażany siane na początku lutego, czy też cebula, selery i pory, siane w połowie tego miesiąca.

Bardzo często na początku marca wysiewam też jarmuż, kalarepę, pak choi i tat soi – te rośliny znoszą chłód i spokojnie poradzą sobie w gruncie już nawet w kwietniu, szczególnie, jeśli w chłodniejsze noce dostaną osłonę. Chwilę po wysianiu przenoszę je do szklarni, gdzie mają zdecydowanie lepsze warunki – więcej światła i nie tak ciepło jak w domu.

Pod koniec miesiąca sięgam po nasiona buraczków, z których również przygotowuję rozsadę. To nie jest bardzo popularne, ale wcześniejsze wysianie buraczków pozwala przyśpieszyć zbiory o 2-3 tygodnie. Do gruntu przenoszę je, gdy już nieco podkiełkują, zwykle jest to ok. połowy kwietnia.

Pamiętaj też o kwiatach

W marcu sieję też rozsadę kwiatów jednorocznych – kosmosów, nagietków, aksamitek, cynii, orlayi, aminków, astrów, rudbekii i innych, na które mam akurat ochotę. Dokładny termin siewu dobieram zgodnie ze wskazówkami producentów nasion i moimi możliwościami czasowymi – jeśli sytuacja (miejsce na rozsadniku) pozwala sieję wcześniej, jeśli nie później. Jest jeszcze na to czas. Wiele z tych kwiatów można siać bezpośrednio do gruntu i też dają radę.

Warzywa do gruntu

Marzec (końcówka) to również dobry czas na wysiew pierwszych warzyw do gruntu – wczesnej marchewki i pietruszki, rzodkiewki, koperku i cebuli. Można też sadzić czosnek i dymkę.  

A przede wszystkim marzec to dobry miesiąc by przyjrzeć się ogrodowi – teraz wszystko w nim widać doskonale, nie ma liści, rośliny nie zasłaniają tego, co szpeci. Może to dobry moment, by spisać listę odkładanych z roku na rok prac i właśnie teraz je wykonać?

ebook po prostu posadź

E-book Po prostu posadź

Dostaję mnóstwo pytań na Instagramie o to, jak stworzyć warzywnik, jak uprawiać warzywa i jak dbać o ogródek. Staram się na nie odpowiadać na bieżąco, jednak zmotywowały mnie one także do czegoś, o czym myślałam od dawna. Postanowiła zebrać w jedną całość wszystkie warzywnikowe tematy i opisać w moim e-booku: “Po prostu posadź. Jak zacząć uprawiać własne warzywa”.

To publikacja, z której jestem naprawdę dumna, a co szczególnie fajne, pracowałam przy niej z wyjątkowymi ludźmi.

E-book: “Po prostu posadź. Jak zacząć uprawiać własne warzywa” to propozycja dla tych, którzy chcą w tym roku zacząć swoją przygodę z uprawą własnych warzyw, ale i dla tych, którzy pierwsze kroki mają już za sobą:

  • 200 stron wiedzy przetestowanej w praktyce, patentów, pięknych rysunków i zdjęć
  • praktyczne porady na temat tego jak założyć własny warzywnik, jak go zaplanować i na co zwrócić szczególną uwagę
  • odpowiedzi na pytania, jakie wyposażenie i sprzęt są niezbędne, by warzywnik sprawiał przyjemność
  • porady kiedy siać i sadzić warzywa oraz jak opiekować się warzywnikiem
  • moje patenty na poszczególne warzywa

W e-booku dzielę się wiedzą, którą zdobyłam przez ponad 10 lat uprawy własnego warzywnika, najpierw na balkonie, potem we własnym ogrodzie, a także czytając mnóstwo ogrodniczych książek i oglądając programy na ten temat.

Mam nadzieję, że zachęci on jak najwięcej osób do rozpoczęcia swojej przygody z warzywnikiem. Wiem, jak bardzo ta decyzja pozytywnie wpływa na całe życie, więc jeśli jeszcze się wahasz, to nie czekaj zbyt długo. Własne, ekologiczne warzywa smakują jak żadne inne.

Mam nadzieję, że mój e-book pomoże Ci podjąć najlepszą możliwą decyzję, a potem ułatwi stworzenie i ogarnięcie własnego warzywnika.

Po prostu posadź. Jak zacząć uprawiać własne warzywa możesz kupić np. TU

Załóż własny warzywnik

Załóż własny warzywnik

Warzywnik to najlepsza inwestycja dla własnego zdrowia. Można go stworzyć nawet w donicy czy skrzynce, choć oczywiście najłatwiej to zrobić w gruncie.

Ja sama zaczynałam właśnie od kilku skrzynek na balkonie o wystawie południowej. Wybrałam warzywa, które zniosą palące słońce i już latem cieszyłam się z pierwszych własnych pomidorów i fasoli. Uprawianie własnych warzyw na balkonie okazało się tak proste, że postanowiłam spróbować rozszerzyć skalę działania i posadzić je w gruncie 🙂 Tam było jeszcze tylko łatwiej, bo ziemia nie wysychała tak szybko jak w skrzynkach, była też zdecydowanie bardziej żyzna. Pierwsze zbiory były nie do przejedzenia 🙂

Warzywnik krok po kroku

Po pierwsze: lokalizacja

  • dobre światło
    Większość warzyw lubi słońce, dlatego na warzywnik najlepiej wybrać miejsca nasłonecznione, ale jeśli takich nie macie, to też nie problem. W moim warzywniku słońce tylko pojawia się w ciągu dnia, a warzywa i tak sobie nieźle radzą. Oczywiście plony nie są tak duże, jak byłyby w idealnych warunkach, ale nie narzekam, w sezonie warzyw jest tyle, że czasami ciężko je przerobić
  • blisko kuchni
    Na warzywnik warto wybrać miejsce pod ręką, blisko kuchni, żeby podczas gotowania móc szybko wyskoczyć po potrzebne składniki
  • nie na środku trawnika
    Mój warzywnik uważam za najpiękniejszą część ogrodu, ale wolałabym go nie widzieć z okien salonu. Warzywa nie zawsze wyglądają dobrze, zbiera się je sukcesywnie w ciągu roku, przez co na rabatach powstają puste miejsca, czasami atakują je szkodniki. Dlatego warzywnik warto mieć pod ręką ale jednak nieco na uboczu, schować go za przesłoną lub żywopłotem.

Drugi krok do warzywnika: co chcę posadzić

  • plan warzywnika i ulubione warzywa
    Warzywnik jest po to, by dostarczał nam produktów do jedzenia, nie ma więc sensu sadzić w nim warzyw, z których na pewno nie skorzystacie, albo takich, które zajmą dużo miejsca, a dadzą mały plon. Przed sianiem warto zastanowić się, jakie warzywa na co dzień znajdują się w Waszej kuchni, z jakich najczęściej korzystacie i właśnie na nie postawić. Te najbardziej popularne to sałata, pomidory, marchew, pietruszka, pory, cebula, ogórki, selery i ziemniaki
  • terminy, i warunki jakie lubią warzywa
    Pietruszka, jarmuż i sałata świetnie udają się w lekkim zacienieniu.
    W moim ogródku zdecydowanie lepszy plon dają ogórki posadzone w zacisznym, ale nie nazbyt nasłonecznionym miejscu, niż te w pełnym słońcu. Skąd wiadomo gdzie sadzić warzywa? Takie informacje można znaleźć na opakowaniach nasion, są tam m.in. preferencje dotyczące światła, sugerowane terminy wysiewu i pikowania (rozsadzania siewek do doniczek lub wprost do gruntu). O poradę można zapytać sprzedawcę rozsady, sąsiada, który ma własny warzywnik, bardzo pomocny jest też internet i tamtejsze społeczności ogrodników.
  • dobre sąsiedztwo
    Z roślinami jak z ludźmi – jedni się lubią, inni nie. Mówimy o tzw. „dobrym sąsiedztwie” kiedy dwie lub więcej roślin, posadzonych blisko, pozytywnie na siebie wpływają, dając nam korzyść w postaci większych plonów. „Złe sąsiedztwo” jest wtedy, kiedy rośliny wzajemnie sobie szkodzą. Przykłady? Fasola nie lubi cebuli, buraki ziemniaków, a pietruszka nie lubi sałaty i lepiej ich nie sadzić obok siebie, bo zwyczajnie nie będzie im miło w takim towarzystwie 🙂 Więcej o dobrym sąsiedztwie piszę tutaj.
  • płodozmian
    To ważne, jakie warzywa rosną po sobie. Nie zdając sobie z tego sprawy posadziłam marchewkę po fasoli. Efekt? Marchewki gargamele – rozwidlone, małe, nie nadające się do niczego. W przypadku niewłaściwego płodozmianu lub sadzenia co roku warzyw z tej samej „rodziny” w tym samym miejscu, rośliny są słabsze, gorzej rosną i łatwiej łapią choroby.

    Co to „rodziny” roślin? Najprostszy podział to:

    • rośliny o niskich wymaganiach pokarmowych: przede wszystkim strączki – fasola, groch, bób – nie dość, że nie potrzebują dużo pokarmu, to jeszcze same wzbogacają ziemię. Poza tym zioła, sałata, rzodkiewka, szpinak i kalarepa.
    • rośliny o średnich wymaganiach pokarmowych: wszelkie cebulowe – obok cebuli także czosnek i por, marchew, pietruszka, buraki i ziemniaki.
    • rośliny o dużych wymaganiach pokarmowych, prawdziwe żarłoki, które potrzebują dużo nawozu: kapustowate i dyniowate – obok kapusty także brokuły i kalafiory, a obok dyni – ogórki, kabaczki, patisony i cukinie, poza tym seler i pomidory

Trzeci krok do warzywnika: siejemy i sadzimy

  • skąd wziąć rośliny
    Co roku na lokalnych bazarkach można kupić rozsadę wielu warzyw. To przede wszystkim pomidory i ogórki, cukinia, patisony i dynia, sałaty, selery, pory i cebula cukrowa. Wiosną, w sklepach ogrodniczych, ale i w wielu supermarketach, można kupić też dymkę na cebulę, którą w przeciwieństwie do cebuli cukrowej można dłużej przechowywać.
    Wszystkie pozostałe warzywa, które chcecie uprawiać, niestety trzeba wysiać samodzielnie. Nasiona kupicie w centrach ogrodniczych. Siejąc, starajcie się umieszczać nasiona w równych rzędach – łatwiej wówczas odróżnić je od chwastów i oszczędzić przy pieleniu.

Czwarty krok do warzywnika: pielęgnacja

  • piel i podlewaj
    Najgorsze co może spotkać młode rośliny to susza, nadmiar wody i chwasty. Warzywa warto podlewać regularnie tak, żeby gleba była stale wilgotna. Młode sadzonki i kiełkujące rośliny trzeba też odchwaszczać, żeby warzywa nie musiały konkurować z chwastami o pokarm i światło. Jeśli Wasze rośliny rosną wysokie, jak np. pomidory, trzeba je podwiązywać do podpór, żeby się nie połamały.

Piąty krok do warzywnika: zbiory

  • korzystaj z tego, co wyhodowałeś
    Gratulacje, masz już własne warzywa! 🙂 to najlepsza nagroda za miesiące pracy w warzywniku. Nic nie jest w stanie konkurować z ich smakiem. To także bardzo wygodne, kiedy nie trzeba biec do warzywniaka po warzywa, których na co dzień używamy.
  • trening czyni mistrza
    Nie martw się warzywnymi porażkami, zdarzają się każdemu i nie zawsze wynikają z braku ogrodniczego doświadczenia. Ja zaliczyłam dziesiątki takich wpadek. Do tej pory, choć warzywnik mam już od kilku lat, udało mi się wyhodować tylko jeden owoc bakłażana. Przez kilka lat zupełnie nie wychodziła mi marchewka i czosnek. Doświadczenie jednak robi swoje i z roku na rok jest coraz lepiej.
  • wprowadzaj poprawki
    W trakcie sezonu zapisujcie co się sprawdziło, a co nie. To zdecydowanie ułatwia planowanie warzywnika w kolejnym sezonie.

Powodzenia!

02738AA2-F130-4E4F-B847-12221149FC97

Najczęstsze warzywne wpadki

Każdy sezon, niezależnie od tego, ile ich masz już za sobą, niesie jakąś ogrodniczą wpadkę. Za gęsto wysiane nasiona, ciepłolubne rośliny posadzone zbyt wcześnie, przesuszona przez nieuwagę rozsada. Błędy w warzywniku zdarzają się każdemu, niezależnie od jego ogrodniczego stażu.

Na pewno nie można oczekiwać, że w pierwszym sezonie wszystko pójdzie idealnie, choć niewykluczone, że tak będzie. Jednak nawet doświadczonym ogrodnikom idealne sezony raczej się nie zdarzają. Jedne są lepsze dla jakichś warzyw, inne dla innych. Ważne, by wyciągać wnioski i się nie poddawać.

O najczęstszych błędach w warzywniku rozmawiałam w czwartym odcinku podcastu Po prostu posadź z Dorotą, prowadzącą na Instagramie profil @bazyliaispolka, zainspirowana świetnym zestawieniem, które kiedyś znalazło się w bazyliowych stories (do dziś można je znaleźć w wyróżnionych relacjach). 

A poniżej moje zestawienie najczęstszych warzywnik owych błędów, zainspirowane materiałem Doroty: 

#1: warzywnik większy niż jesteś w stanie ogarnąć

Kiedy rozpoczynamy przygodę z warzywnikiem, chęć przejścia na całkowitą samowystarczalność jest ogromna. To motywuje do zakupów hurtowych ilości nasion i pompuje pierwszy warzywnik. Osoby, które mają mały ogród, mają też naturalne ograniczenie; te, które za domem mają nieco więcej przestrzeni, mogą popłynąć.  

Tymczasem nawet osobom, które mają już jakieś doświadczenie z uprawą własnych warzyw, trudno jest dopilnować wielkiego warzywnika, z mnogością odmian, szczególnie jeśli intensywnie pracują zawodowo lub właśnie zajmują się małymi dziećmi. Efektem jest frustracja i zniechęcenie, bo wielki warzywnik trudno ogarnąć. Najczęściej zarasta chwastami w zawrotnym tempie, a wraz ze wzrostem chwastów rośnie poziom frustracji.

Warzywnik potrzebuje odrobiny uwagi w zasadzie każdego dnia, dlatego planując zakupy nasion czy nasadzenia zastanów się, ile faktycznie czasu będziesz w stanie mu poświęcać i dobierz rozmiar do swoich możliwości. Zacznij od mniejszego terenu, a jeśli dasz radę się nim zajmować, sukcesywnie go powiększaj.  

# 2: siejesz i sadzisz zbyt gęsto

To także mój błąd, nawet teraz, po przeszło dziesięciu latach z własnym warzywnikiem. Zwykle sieję za gęsto, zbyt dużo, mam trzy razy więcej rozsady niż potrzebuję. Wielu, szczególnie początkujących ogrodników myśli, że im więcej posieje, tym większe będzie mieć zbiory. Jest dokładnie odwrotnie. Rośliny, które nie dostaną dobrych dla siebie warunków zmarnieją konkurując o składniki odżywcze, wyciągną się w poszukiwaniu słońca. Plon będzie słaby.  

Informacje o gęstości siania, jak również o zalecanych odstępach pomiędzy rzędami, można znaleźć na opakowaniach nasion. Moim sposobem na uniknięcie zbyt gęstego sadzenia i siewu jest wyobrażanie sobie jak duże jest warzywo docelowej wielkości. Zostawiam właśnie tyle miejsca, ile potrzebuje. 

Innym sposobem, jest kupowanie nasion na taśmie, czy na krążkach, które od razu umieszczone są we właściwych odległościach. 

# 3: myślisz, że ogród Cię już niczym nie zaskoczy

Nie wystarczy przejrzeć całego ogrodniczego Internetu, obejrzeć wszystkich programów i przeczytać każdą możliwą publikację, by poczuć się pewnie w ogrodzie. Najbardziej wartościowe lekcje odbędziesz w praktyce. Wiedza zdobyta w ten sposób jest bardzo cenna, szczególnie w ogrodnictwie, bo pozwala lepiej poznać własny warzywnik, jego unikalne cechy, połączenie jakości gleby, nasłonecznienia, przewiewu. Każdy poradnik to tylko uogólnienia, które jeszcze trzeba przełożyć na swój lokalny klimat w warzywniku.

Właśnie dlatego pierwsze lata powinny służyć przede wszystkim nauce warzywnika. Sadząc i siejąc każdą kolejną roślinę, przyglądając się jak rośnie, co jej służy, a co nie, jakie szkodniki i choroby ją dopadają, odbywasz niezwykle cenną lekcję. Daj sobie na nią czas. Nie oczekuj od razu idealnych warzyw, ciesz się z tego, co urośnie. A jeśli coś się nie udaje – dociekaj, dlaczego. Sprawdzając jaka choroba dopadła Twoje pomidory nauczysz się ją rozpoznawać i poznasz metody jej zwalczania. 

# 4: stawiasz tylko na pewniaki

Kiedy myślisz o roślinach w warzywniku, zwykle do głowy przychodzą sprawdzone odmiany: pomarańczowe marchewki, bordowe buraki, zielony groszek. Ale dlaczego nie spróbować czegoś innego? Boisz się, że nie wyjdzie? Trudno, stracisz tyle, ile warta jest paczka nasion i trochę miejsca w warzywniku. Jednak, jeśli się uda, możesz odkryć niezwykłe, pyszne warzywo lub jego odmianę, która pomoże Ci wyczarować niesamowity posiłek.

Ja chętnie eksperymentuję w warzywniku i, choć sprowadzam nasiona niemal z całego świata, często niekoniecznie wskazane na polski klimat, zdecydowanie częściej odnoszę sukces niż porażkę w ich uprawie. Co roku mniej więcej 1/3 mojego warzywnika to takie roślinne eksperymenty, jednak zawsze pamiętam też o sprawdzonych odmianach, o których wiem, że dadzą mi dobry plon. 

# 5: nie nawozisz swoich roślin

Nawożenie warzyw nie jest pierwszą rzeczą, jaka przychodzi do głowy, gdy zakładasz warzywnik. Wiele osób wyobraża sobie, że roślinę wystarczy posadzić do ziemi, żeby rosła, a jak ma sucho to podlewać. To w dużej mierze prawda, szczególnie jeśli ma się w warzywniku żyzną glebę, ale niektóre warzywa potrzebują szczególnej troski. Dynie, pomidory, ogórki bardzo lubią dostać dodatkową porcję składników odżywczych. Nie nawożąc ich też uzyskasz plon, ale owoce będą mniej dorodne, czasami mniej soczyste i smaczne.

Po jakie nawozy sięgnąć? Najlepiej naturalne, bio, ekologiczne, bo skoro już zadajesz sobie trud uprawy własnych warzyw, to szkoda byłoby pchać w nie chemię. I to nie jest tak, że nawozy naturalne to tylko obornik, którego musisz szukać u rolników, czy gnojówki, które musisz przygotować sam. Na rynku jest dostępnych mnóstwo naturalnych nawozów i z łatwością dostaniesz je np. w sklepie ogrodniczym. 

Uważaj tylko na przenawożenie. Może Ci się wydawać, że im więcej nawozu dasz swoim roślinom, tym lepszy wydadzą plon. Jest odwrotnie. Zbyt duża dawka nawozu jest nawet gorsza niż zbyt mała. Może doprowadzić nawet do obumarcia rośliny. Dokładnie czytaj instrukcje i trzymaj się zalecanych dawek.

# 6: zbyt łatwo się poddajesz

Każda ogrodnicza porażka to lekcja ogrodnictwa w czystej postaci. Sprawdzasz co się dzieje z Twoją rośliną i zyskujesz nowe, cenne doświadczenie. To, że w danym roku, jakieś warzywo okazało się totalną porażką, nie znaczy, że zawsze tak będzie. Jedne lata są lepsze dla jednych warzyw, inne dla innych. Jedne lubią dużo wody i chłód i w takie lata rosną lepiej, inne będą najpiękniejsze w pełnym słońcu i upale. Warzywa, które zawsze udają się idealnie nie istnieją.

Ja mam za sobą ponad 10 sezonów w warzywniku i jedno wiem na pewno: każdy rok ma swoje sukcesy i porażki i każdy jest świetną lekcją. Wyciągaj wnioski i przyj do przodu. 

# 7: nie doceniasz znaczenia planu w warzywniku

Dobry plan to podstawa. I to nie jest tylko wyświechtany frazes, w warzywniku to jedna z ważniejszych czynności, jakie trzeba wykonać, żeby sezon był udany. Przemyślany plan pozwala nam oszczędzić czas wtedy, gdy jest go mało – gdy już operacyjnie działamy w warzywniku. Stojąc nad rabatą z paczką nasion w ręce trudno jest mieć w głowie tabele płodozmianu i dobrego sąsiedztwa, zastanawiać się, jakie rośliny rosną obok siebie dobrze, jakie nie powinny znaleźć się po sobie w tym samym miejscu. Na takie rozważania jest czas zimą, gdy pracy w ogrodzie jest zdecydowanie mniej. Wykorzystaj długie zimowe wieczory na dobre zaplanowanie warzywnika, a zobaczysz, jak wiele ułatwi Ci to wiosną. 

# 8: nie masz czasu tego ogarniać

Praca, dzieci, wyjazdy, a warzywnik zarasta chwastami. Masz w nim wszystkie warzywa, jakie tylko Ci się zamarzyły, ale właśnie marnieją, bo nie masz kiedy się o nie troszczyć. Tak bywa bardzo często. Unikniesz tego planując warzywnik dostosowany do swoich możliwości czasowych, a także systematycznie spędzając w nim trochę czasu. Trudno będzie wypielić cały warzywnik na raz, ale jeśli codziennie ogarniesz jedną rabatę, to nie będzie to aż tak przerażające.

Spędzaj w warzywniku codziennie po kilkanaście, kilkadziesiąt minut, a on odwdzięczy Ci się pięknymi plonami. 

1DE19C17-8C31-422E-B5F6-857E256E7FE3

Tanie okrycia dla warzyw

Od kilku lat jesień nie kończy sezonu upraw w moim warzywniku. W gruncie na zimę pozostają sałaty, zimowa dymka, czosnek oraz marchewka i pietruszka, które sieję i sadzę jesienią dla wcześniejszych zbiorów.

Dotychczas nie okrywałam moich zimowych upraw, ale część z nich rosła w szklarni. Te, które pozostawały w gruncie w zdecydowanej większości dawały radę przetrwać zimę, choć przy bardziej mroźnych latach wychodziły z tego sezonu mocno pokiereszowane.

Zimowa uprawa to trochę loteria, ale z moich doświadczeń wynika, że łatwiej w tym temacie odnieść sukces, niż porażkę. Na rynku jest coraz więcej odmian przeznaczonych do siewu jesiennego, na zbiór wiosną. Łagodnieje klimat, a zimowa temperatura to jeden z kluczowych czynników, od których zależy powodzenie w tym temacie. Ważna jest też lokalizacja warzywnika (miejsce na otwartej przestrzeni, czy osłonięte).

Jeśli wszystko idzie dobrze, dzięki zimowemu siewowi można cieszyć się zbiorami 2-3 tygodnie wcześniej, a to oznacza dorodną sałatę w kwietniu, czy sporej wielkości marchew w czerwcu. Ostra zima potrafi jednak zupełnie wymrozić jesienne wysiewy, a zimna wiosna spowolnić ich wzrost. Wówczas wielkość zbiorów może być mało zadowalająca.

Siew wiosenny daje zdecydowanie większą gwarancję sukcesu, niż jesienny. Ja jednak lubię eksperymentować i naginać ogródkowe zasady. Wychodzę z założenia, że nasiona są tanie i nic nie szkodzi mi zaryzykować i sprawdzić, czy się uda. Mogę zyskać wcześniejsze zbiory lub co najwyżej stracić kilka złotych, które wydałam na nasiona. 

W tym roku postanowiłam nieco zwiększyć szanse na sukces zimowych upraw. Nad posadzoną na zimę sałatą i cebulą, a także nad wysianymi w listopadzie marchewką i pietruszką umieściłam własnej roboty tuneliki.

Roślinom pod nimi jest zdecydowanie cieplej, nie są narażone na tak duże wahania temperatury, ziemia ma wyższą temperaturę, a wiatr nie ma tam wstępu. Co więcej, ta tania instalacja jest wielokrotnego użytku, przyda mi się w przyszłości do okrywania wiosennych wysiewów. 

Do zrobienia zimowych tunelików użyłam:

  • taniej rurki pcv z supermarketu budowlanego
  • sznurka jutowego
  • bambusowych tyczek
  • flizeliny. 

Najpierw dobrze wymierzyłam potrzebną ilość rurek. Szerokość konstrukcji zależy od szerokości rabaty, którą osłania, wysokość od docelowej wielkości roślin. Moje tuneliki w najwyższym punkcie mają 35 cm, a rośnie pod nimi dymka, sałata i szpinak.

Rurki pocięłam na odcinki takiej samej długości, przygięłam w łuki i wbiłam w ziemię w równym rzędzie i w takich samych odległościach jedna od drugiej. Kolejnym krokiem było ich ustabilizowanie, w tym celu przywiązałam do nich na górze bambusową tyczkę. Całość przykryłam flizeliną, której boki obciążyłam deskami, by nie porwał jej wiatr. 

Koszt jednego metra rurki PCV to ok. 3 zł, flizelina, szczególnie ta na metry, to koszt ok. 3-5 zł/mb, tyczki bambusowe kosztują kilka zł za szuka, cena zależy od długości. Cały tunelik kosztował nas średnio ok. 20 zł.  

tempImageC1GlJ1

Siej jesienią, zbieraj wcześniej

Październik i listopad, choć bardziej kojarzą się z końcówką, niż startem sezonu, to bardzo dobre miesiące, by rozpocząć myślenie o przyszłorocznych zbiorach. Spokojnie, pracy wcale nie będzie zbyt dużo, jednak jeśli znajdziesz chwilę dla warzywnika, możesz sprawić, że w kolejnym sezonie nieco wcześniej zaczniesz warzywne żniwa.

Październik i listopad to świetny czas, by posadzić zimową dymkę i czosnek. Cebulę odmian zimowych np. senshyu yellow, shakespeare, czy czerwonej elektra można sadzić do gruntu już pod koniec września, nieco głębiej niż wiosną, by ziemia nieco chroniła dymki przed mrozem. Rabatę warto wyściółkować np. słomą lub okryć włókniną, szczególnie w chłodniejszych rejonach Polski.

Ozimy czosnek powinien trafić do gruntu pod koniec października, tradycyjnie ok. 25.10, tak aby zdążył się ukorzenić, ale nie wypuścił pędów, bo te mogą przemarznąć. Zaletą jesiennego sadzenia jest nie tylko wcześniejszy zbiór, ale też zdecydowanie większe główki niż te z wiosennej uprawy. Typowe zimowe odmiany czosnku to harnaś, arkus, czy ornak. 
Pojedyncze ząbki sadzimy do gruntu na głębokość 5-8 cm.

W październiku można jeszcze siać roszponkę na zimowy i wczesnowiosenny zbiór oraz szpinak na zbiór wiosenny

Październik wcale nie kończy czasu wysiewów. W warzywniku z nasionami możesz się pojawić jeszcze w listopadzie, by zasiać marchew i pietruszkę. Wiosną skiełkują szybciej i będą gotowe do zbiorów 2-3 tygodnie wcześniej, niż warzywa z wiosennego siewu.

Siejąc marchew i pietruszkę późną jesienią warto umieścić nasiona nieco głębiej w ziemi, wysiać więcej nasion, na wypadek, gdy cześć kiełków przemarznie wczesną wiosną, a ewentualny nadmiar przerwać po skiełkowaniu. Po wysiewie warto okryć rabatę zimową włókniną. 

Czas na jesienne wysiewy

Cebula dymka, to nie jest warzywo szczególnie mocno kojarzące się z jesienią. Tymczasem sadząc ją właśnie teraz, możemy przyspieszyć wiosenne zbiory nawet o 2-3 tygodnie. Czosnek posadzony w październiku da zdecydowanie większe główki, niż ten wiosenny, a sianą w listopadzie marchew będziemy chrupać już pod koniec czerwca. Warzywa te, po przetrwaniu zimy będą też lepiej znosiły wiosenne przymrozki i zmiany temperatury, bo w międzyczasie zdążą się zahartować.

To jak, siejemy razem warzywa na zimę?

Na mojej liście przedzimowych wysiewów warzyw na wiosenny zbiór jest szpinak, roszponka, sałaty, które przygotowuję na rozsadę, marchew i pietruszka. Jesienią zawsze sadzę też dymkę odmian zimujących oraz czosnek. W tym roku spróbuję wysiać jesienią koperek licząc na to, że ta metoda da mi wreszcie przyzwoity zbiór. Od dwóch sezonów koperek nie chce rosnąć w moim warzywniku, kiełkują zaledwie pojedyncze okazy. Marzy mi się ogródek pełen seledynowych baldachów. 

Podstawa to dobre miejsce

Zimą słońce jest nisko i wiele miejsc w ogrodzie nie ma wystarczającej ilości światła. Dlatego na siew warzyw, które mają przezimować w ziemi warto wybrać miejsce jak najlepiej nasłonecznione i zaciszne, a przez to też cieplejsze. Tuż po siewie ziemię warto wyściółkować lub osłonić agrowłókniną lub folią. To dodatkowo podwyższy temperaturę gleby. Ciepła gleba to z kolei lepsze warunki do kiełkowania i wzrostu dla warzyw.

Miejsce pod wysiew lub sadzenie trzeba dobrze oczyścić z chwastów. Powodzenie zimowej uprawy warzyw zależy od tego, jaka będzie zima. Łagodna pozwoli nam na zdecydowanie wcześniejsze zbiory, więc warto zaryzykować.

Kiedy siać i sadzić

Najwcześniej siejemy sałaty na rozsadę, szpinak i roszponkę. Te warzywa przed zimą powinny zdążyć skiełkować, dlatego najlepszym terminem siewu jest wrzesień. Ja zwykle przygotowuję rozsadę sałaty w sierpniu i do szklarni we wrześniu przenoszę już sadzonki o kilku listkach właściwych. Roszponkę i szpinak sieję bezpośrednio do gruntu, zdarza się, że nawet w sierpniu, by jeszcze jesienią móc zbierać zielone listki. 

We wrześniu, zwykle pod koniec tego miesiąca, sadzę zimową dymkę. Na rynku są już dostępne odmiany różnych kolorów, w sklepach ogrodniczych pojawiają się od połowy sierpnia. Dymkę sadzimy dosyć płytko, tak, by nad ziemię wystawał mały czubek, z którego będzie wyrastał szczypiorek. Zimową dymkę warto ściółkować i okrywać, bo w mroźne zimy potrafi przemarznąć, jednak sadzenie jej jesienią ma spory sens: zbiory są wcześniejsze, główki bardziej dorodne, a całą zimę możemy uszczykiwać świeży szczypiorek. 

Około miesiąca po dymce, pod koniec października, do gruntu powinien trafić czosnek ozimy. Odmiany zimujące również dostępne są od sierpnia w sklepach ogrodniczych. Pojedyncze ząbki czosnku sadzimy dosyć głęboko, na ok. 5 -8 cm.  Nie ma potrzeby okrywać gleby. Ważne, żeby ząbki zdążyły się ukorzenić, ale nie wypuściły szczypiorków, te mogą zimą przemarzać. 

Ostatnie do siania są marchewka i pietruszka, których nasiona do gruntu powinny trafić pod koniec listopada lub nawet w grudniu. Jako, że mogą przemarzać, warto siać nieco więcej nasion, niż przy siewie wiosennym. Do siewu najlepiej wykorzystać odmiany przeznaczone na siew ozimy lub odmiany wczesne. 

Wykorzystaj szklarnię

Do zimowej uprawy warto wykorzystać szklarnię, w której jest zdecydowanie cieplej, niż na zewnątrz, a roślin nie zniszczą wysuszające, mroźne wiatry. Od kilku lat zimą w mojej szklarni rośnie sałata, która daje dorodne główki już na początku maja. Sieję tam też szpinak i roszponkę. Dymka posadzona w szklarni wytwarza zdecydowanie większe główki i wcześniej jest gotowa do zbiorów.

Biorąc pod uwagę te doświadczenia, w tym roku planuję przygotować zimowe okrycia z flizeliny lub folii na rabaty w warzywniku. Niskie tuneliki wykonam z rurek hydraulicznych. Dzięki temu roślinom będzie ciepło, ale powietrze będzie mogło swobodnie wokół nich krążyć.

I jak, udało mi się Was przekonać do zimowej uprawy warzyw?